(24.12.2021) Dieta ketogenna - lek. med. Przemysław Pala

Posługując się współczesną terminologią można powiedzieć, że dieta ketogeniczna jest w ostatnim czasie bardzo „trendy”. Mówi i pisze się o niej dużo w środkach masowego przekazu, stosują ja ludzie otyli, chorzy, sportowcy. Większość osób z zachwytem wyraża się o jej skutkach i co ciekawe nie wzbudza ona takich kontrowersji oraz nie jest tak atakowana przez środowiska medyczne jak niedawno żywienie optymalne, choć przecież oba sposoby żywienia mają ze sobą wiele wspólnego. Mimo rosnącej obecnie popularności dieta ketogeniczna nie jest żadnym nowym odkryciem i stosowana była już od dawna. Pierwsze doniesienia na ten temat pochodzą z drugiej połowy XIX wieku, kiedy pewien angielski przedsiębiorca William Banting (prowadził firmę pogrzebową) wydał poradnik, w którym opisuje dietę zakładającą rezygnację ze spożywania pieczywa, cukru, piwa, ziemniaków. Dietę taką zalecił mu jego lekarz w celu odchudzenia. Była ona później stosowana przez wiele lat w leczeniu cukrzycy. Przed około 100 laty zaczęto podobną dietą stosować w leczeniu padaczki. Na skalę światową najbardziej spopularyzował ją w latach 70-tych XX wieku dr Robert Atkins, który nazwała ją swoim imieniem. Obecnie najczęściej używa się sformowania: ketogenna lub ketogeniczna. Założeniem diety jest taka podaż pokarmowa, która spowoduje zwiększone wytwarzanie ciał ketonowych i wzrost ich poziomu we krwi. Ciała ketonowe są produktami utleniania kwasów tłuszczowych w wątrobie. Należą do nich: kwas β-hydroksymasłowy ~ 80%, kwas acetylooctowy ~20% i aceton < 2%. Ten ostatni ma charakterystyczną woń i przy wysokim poziomie może być wyczuwalny w wydychanym powietrzu. Ciała ketonowe są metabolitem fizjologicznym i stanowią alternatywne źródło energii wobec glukozy. U osób żywiących się głównie węglowodanami ich stężenie w surowicy jest stosunkowo niskie i wynosi około 0,2 milimola na litr, co uważane jest za normę. Za ketozę przyjmuje się stężenie powyżej 0,5 mmol/l, ale nie musi to być uznawane za patologię. Metabolizm tłuszczów w organicznie regulowany jest hormonalnie przez insulinę i glukagon. Insulina hamuje spalanie tłuszczów oraz pobudza ich wytwarzanie, glukagon natomiast działa odwrotnie pobudza spalanie tłuszczów i hamuje ich produkcję. Tak więc im niższy będzie poziom insuliny tym szybsze spalanie tłuszczów i wytwarzanie ciał ketonowych. Poziom insuliny we krwi jest wprost proporcjonalny do spożycia węglowodanów, tak więc w konsekwencji to ilość spożywanych węglowodanów jest głównym czynnikiem wpływającym na tworzenie i rozpad tłuszczów w organizmie. Taki jest właśnie mechanizm działania diety ketogennej- radykalne ograniczenie cukrów w diecie powoduje zwiększenie spalania kwasów tłuszczowych, a objawem tego jest pojawienie się ciał ketonowych, których obecność można stwierdzić we krwi i w moczu. W takiej sytuacji ketozy nie powinno uznawać się za patologię. Ketozę obserwujemy niejednokrotnie przy żywieniu optymalnym podczas szybkiej utraty masy ciała. Wielu pacjentów nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że w tym czasie są w stanie ketozy, ponieważ nie towarzyszą temu żadne niepokojące objawy.Dodatkowym czynnikiem pobudzającym spalanie kwasów tłuszczowych jest wysoki poziom hormonów stresu czyli adrenaliny i noradrenaliny, który podnosi się w czasie intensywnego wysiłku fizycznego. Z tego powodu sportowcy stosujący dietę nisko węglowodanową bardzo łatwo osiągają stan ketozy, co wiąże się ze zwiększeniem wydolności fizycznej ponieważ kwasy tłuszczowe są wydajniejszym od węglowodanów źródłem energii. Ketoza jest wtedy do stwierdzenia jedynie badaniem krwi i moczu. Powinno się przyjąć, że nawet znaczna ketoza nie jest patologią, jeżeli nie towarzyszą jej dodatkowo objawy kliniczne. Pojawienie się nieprzyjemnego zapachu wydychanego powietrza, skurcze łydek w nocy, bezsenność czy zaburzenia nastroju powinny jednak pobudzać do zastanowienia nad stosowaną dietą. Jeżeli objawy są znikome często nie powodują żadnej reakcji ze strony pacjentów, natomiast ich znaczne nasilenie może może być dość uciążliwe, ale nie spotkałem się z tym by dla osoby zdrowej stanowiło to jakiekolwiek zagrożenie.

Spotykając się przez wiele lat z optymalnymi miałem do czynienia z sytuacjami, gdy nieświadomie wchodzili w stan ketozy i nigdy powodowało zagrożenia dla ich zdrowia, choć czasem bywało niekomfortowe. Uważam, że ketoza jest fizjologią jeżeli nie daje objawów niepożądanych, a takie mogą pojawić się po kilku tygodniach radykalnego ograniczania spożycia węglowodanów, z tego powodu nie zalecam tego swoim pacjentom. Ciała ketonowe są słabymi kwasami i ich wysokie stężenie może obniżyć pH krwi powodując kwasicę i to ona może być niebezpieczna, a nie sama ketoza. W normalnych warunkach wystąpieniu kwasicy zapobiega wzrost poziomu insuliny. Z definicji zdrowie jest to to dobrostan organizmu, a wszelkie objawy niepożądane będą go zaburzać, więc nie powinno się dopuszczać do ich wystąpienia, choć objawy ketozy ustępują szybko po zwiększeniu spożycia węglowodanów dzięki zwiększeniu wydzielania insuliny. Szczególnym przypadkiem w którym należy uważnie kontrolować stan ketozy jest sytuacja, kiedy w organizmie występuje niedobór insuliny, tak jak u chorych na cukrzycę typu pierwszego. Mamy wtedy zaburzone hamowanie wytwarzania ciał ketonowych. Jeżeli radykalnie ograniczy się węglowodany i znacznie zwiększy spożycie tłuszczów przy niedostatecznym poziomie insuliny we krwi może dojść do wystąpienia toksycznego stężenia ciał ketonowych. U chorych może pojawić się kwasica ketonowa prowadząc w skrajnych przypadkach nawet do śpiączki, choć nie miałem jeszcze nigdy do czynienia z taką sytuacją na żywieniu optymalnym. Prawidłowo stosowane żywienie optymalne zapewnia człowiekowi taką ilość węglowodanów, że zazwyczaj nie dochodzi do wystąpienia objawowej ketozy. Jeżeli mamy z nią do czynienia to podczas redukcji masy i intensywnej aktywności fizycznej. Niefizjologiczna ketoza na żywieniu optymalnym występuje prawie wyłącznie z powodu długotrwałego, nadmiernego ograniczania spożycia podaży cukrów i ustępuje natychmiast po jego zwiększeniu. Jak do tej pory taką radykalną redukcję węglowodanów prowadzącą do wystąpienia ketozy zalecałam jedynie w przypadku padaczki spowodowanej uszkodzeniem centralnego układu nerwowego. Po wprowadzeniu w stan ketozy u chorych zazwyczaj znacznie spadała ilość napadów padaczkowych, a czasem nawet całkiem ustępowały.

lek. med. Przemysław Pala

 

 

 

 

 

Szanowni Państwo!
Zapraszamy na naszą nową stronę internetową pod adresem: www.optymalni.pl