(29.11.2019) Anoreksja - lek. med. Przemysław Pala

Panie Doktorze!

Zwracam się do Pana z prośbą o pomoc, ponieważ nie wiem co już mam dalej robić. Moja córka choruje na anoreksję. Ma już 17 lat i od 14 roku życia była leczona na nerwicę i bulimię, ale od 2 lat wiemy już, że to anoreksja. Nie pomagają żadne perswazje ani leki i chociaż stale jej pilnujemy to to i tak nie udaje się zmusić jej do jedzenia. Obecnie waży 45 kilogramów, a ma 165 centymetrów. Szczęśliwie tę wagę udaje nam się utrzymać już kilka miesięcy i nie spada, ale przestała miesiączkować. Mąż stosuje żywienie optymalne już 20 lat i uważa że to może jej pomóc. Nie chcemy dawać jej do szpitala bo już była i nic to nie dało. Moje pytanie brzmi czy warto próbować diety i jak to zrobić. Wiem, że stosujecie prądy selektywnie, ale nie wiem czy w tym przypadku też można. Proszę o poradę. Jeżeli będzie taka potrzeba to przyjedziemy do Arkadii na turnus. Pozdrawiam.

Dorota W.

 

Szanowna Pani Doroto,

jeszcze kilka dekad temu leczeniem anoreksji zajmowali się pediatrzy, ponieważ choroba dotyczy głównie kilkunastoletnich dziewcząt. W oddziałach szpitalnych stosowano oprócz karmienia i leków również psychoterapię, która czasem przynosiła efekty, a innym razem nie, ponieważ pacjentki często okazywały się inteligentniejsze od terapeutów. Kontrola przy posiłkach oraz zapobieganie wymiotom teoretycznie powinny skutkować przyrostem masy ciała, jednak chore dziewczynki często znajdowały sposób, aby przechytrzyć personel szpitalny. Jeżeli nawet udało się dopilnować je przy posiłkach, to potrafiły na przykład w nocy wykonywać intensywne ćwiczenia, aby stracić zjedzone kalorie. W przypadku, gdy pobyt szpitalny kończył się sukcesem i dochodziło do wzrostu masy ciała, to po powrocie do domu ponownie rozpoczynały głodówki. Dzisiaj wiadomo, że anoreksja jest chorobą psychiczną i jako taka powinna być leczona psychiatrycznie. Zmiana podejścia do tej choroby spowodowała poprawę wyników leczenia, jednak nadal jest to groźna, zagrażająca życiu choroba. Wbrew powszechnemu przekonaniu anoreksja nie jest chorobą nową, spowodowaną modą na szczupłą sylwetkę. Występowała ona już znacznie wcześniej, jednak motywami osób chorych były najczęściej pobudki religijne. Obecnie propagowanie w środkach masowego przekazu bardzo szczupłych aktorek może być jedynie czynnikiem sprzyjającym chorobie, ale na pewno nie jest jej przyczyną. W ostatnich latach szerzeniu choroby w sposób niechlubny przyczynił się internet, dzięki któremu anorektyczki mogą się swobodnie kontaktować i wymieniać doświadczenia. Wzajemnie pomagają sobie omijać trudności stwarzane przez lekarzy. Na początku choroby dziewczęta zwykle radzą sobie dobrze oszukując otoczenie. Zjadają coraz mniej pokarmów i są to najczęściej produkty roślinne oraz słodycze, co negatywnie wpływa na pracę mózgu i powoduje jego niedożywienie. W tym czasie najłatwiej jest chorobę wyleczyć, ponieważ dziewczęta odczuwają jeszcze głód. Po kilku miesiącach dochodzi jednak do całkowitego zniesienia łaknienia i nie wywołują go nawet zapachy ulubionych potraw. W dalszym czasie zanika nawet poczucie smaku. Leków na tą przypadłość praktycznie nie ma. Ostatnio próbuje się wprowadzić do terapii pochodne tetrahydrokanabinoli, które występują w konopiach indyjskich, ze względu na ich działanie uboczne, jakim jest pobudzenie ośrodka głodu w mózgu, jednak odległe efekty leczenia nie są jeszcze znane. Nie wiem czy są już wiarygodnie badania na ten temat, ale wiele państw dopuściło marihuanę medyczną jako środek wspomagający osoby walczące z anoreksją. Terapia ta ma spore grono przeciwników.

Najlepszą metodą leczenia byłoby zastosowanie żywienia optymalnego, gdyż przywraca ono prawidłową czynność mózgu. Problem jednak w tym, że choroba polega na niejedzeniu. Aby możliwy był powrót do zdrowia, konieczne jest uświadomienie sobie choroby – tu niezbędna jest psychoterapia. Jeżeli chora wykaże chęć współpracy należy od razu wprowadzić żywienie optymalne. W początkowym okresie bardzo dobrze jest włączyć do leczenia prądy selektywne PS na jamę brzuszną, ponieważ wywołują one uczucie głodu. Efektu można spodziewać się po 10 – 20 zabiegach. Jeżeli dodatkowo występują objawy depresji lub nerwicy, należy jednocześnie stosować zabiegi na centralny układ nerwowy. Samo żywienie optymalne jest często chętnie przyjmowane przez anorektyczki, ponieważ jest ono postrzegane jako dieta odchudzająca. Pomaga też świadomość, że kontynuując je nie dochodzi do wystąpienia nadwagi. Stosując żywienie należy starać się, aby spożycie białka wynosiło 1,5 g na kg masy ciała, ponieważ jest ono konieczne w odbudowie mięśni. Przyrost masy ciała jest powolny, jednak stały i wynosi ok. 1 – 2 kg miesięcznie. Po kilku miesiącach zazwyczaj nie ma obawy, że nastąpi nawrót choroby, ponieważ dochodzi już do zmiany sposobu myślenia. Około 6 –12 tygodni potrzeba, aby uregulowała się gospodarka hormonalna. Należy jednak pamiętać, że nawet przez kilka lat może nie wystąpić miesiączka, ponieważ na żywieniu optymalnym pojawia się ona dopiero około 18 roku życia i nawet u już miesiączkujących dziewcząt może dojść do jej zatrzymania. Ten objaw nie powinien być jednak uznany za patologiczny, ponieważ opóźnienie dojrzewania jest związane z późniejszą menopauzą i wydłużeniem życia.

lek. med. Przemysław Pala