(26.09.2015) Miażdżyca tętnic - lek.med. Przemysław Pala

 

           Szanowny Panie Doktorze,

 

mieszkam w Łodzi i mam 70 lat. Przebyte choroby: udar mózgu z epizodem śmierci klinicznej w 2008 roku., niewydolność serca 30% potwierdzona doplerem – teraz jest ponad 40, zakrzepica tętnic w prawej nodze (luty br. operacja na 4 tętnicach – bardzo udana), wystąpienie po ok. miesiącu po operacji znacznych komplikacji w prawej stopie i mniejszych w lewej  (w prawej bolesna stopa, palec czerniejący – detreomycyna przez 14 dni – skutek niewielki, cały czas biorę Poltram Combo w dawce 5-10 tabletek na dobę), śpię sporadycznie – bywa, że nawet 3 godziny – ostatnio, w okresie luty – maj, bywa do 1 godziny. Posiadam badania tętnic i doplera serca z tego roku. Pytanie do Pana doktora: czy warto myśleć o leczeniu przez Pana i w jakim terminie? Z kosztami powinienem sobie poradzić. Żywienie optymalne znam od 15 lat, mam wszystkie książki Doktora. Mam aparat do prądów selektywnych, lampę BIO-V i inne. Był jeszcze epizod bolesnych żył powierzchniowych - z opuchlizną – mam to za sobą. Wyniki posiadam. Nie chodzę (ok. 5-6m), jeżdżę samochodem na małych dystansach (kilkanaście km.). Chciałbym uzyskać kontakt z dr. Palą – znam wiele Jego opinii i wypowiedzi. Wysłałem jakiś czas temu maila, zero odpowiedzi... Serce poprawiło się – USG pokazuje, że pracuje w 40%. Czy istnieje możliwość przyjazdu dr. Pali do Łodzi? Byle przed zejściem moim, które raczej blisko...Mam wszystkie książki dr. Kwaśniewskiego – przeczytane wiele razy.

 

Jarosław S.

 

Panie Jarosławie!

 

Nie jestem w stanie odpowiadać od razu na każdy otrzymany list, zwłaszcza, że większość odpowiedzi można znaleźć na stronie Arkadii Lido. Oprócz pisania mam też całkiem sporo pracy zawodowej, która pochłania wiele czasu. Zapewniam Pana, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć myśleć o leczeniu, choć przypuszczam, że nie jestem do tego potrzebny właśnie ja. Mając wiedzę o żywieniu optymalnym i dodatkowo aparat do prądów selektywnych w dużej mierze może Pan sobie poradzić bez mojej pomocy. Moja obecność nie wpływa na leczenie, ponieważ nie jestem uzdrowicielem i nie mam żadnych mocy. Mogę jedynie służyć radami, których wdrożenie powinno zaowocować poprawą stanu zdrowia. Często jestem pytany przez pacjentów jak długo powinni przebywać w Arkadii aby osiągnąć oczekiwane rezultaty. Odpowiadam im wtedy, że nie czas pobytu w ośrodku jest najważniejszy, lecz to jak będą się zachowywać po jego opuszczeniu i jak będą stosować żywienie optymalne po powrocie do domu. W Pana przypadku nie wiem czy stosuje Pan żywienie optymalne, ale po opisanych przypadłościach wnioskuję, że jednak się go Pan nie trzyma, albo robi to nieprawidłowo. Sama znajomość diety optymalnej nie jest wystarczająca do osiągnięcia pełnego wyleczenia. Żywienie optymalne działa tylko wtedy, gdy się je prawidłowo stosuje. Z listu wynika, że cierpi Pan na zaawansowaną miażdżycę, dodatkowo powikłaną zakrzepicą żył kończyn dolnych. W wieku 70 lat przy prawidłowym odżywianiu powinien Pan być całkowicie zdrowym meżczyzną, ale tak nie jest. Przypuszczam, że winą jest nieprawidłowe odżywianie, które powinno się jak najszybciej zmienić. Miażdżyca, na którą Pan choruje rozwija się latami a jej skutki odczuwalne są dopiero w wieku starszym ponieważ organizm posiada znaczne zdolności adaptacyjne. Jeżeliby dieta stosowana była prawidłowo od 15 lat to skutki miażdżycy powinny były już się cofnąć, lub być nieznaczne. W chwili obecnej uważam za najważniejsze prawidłowo rozpoczęte żywienie optymalne. W pierwszej kolejności należy prawidłowo obliczyć niezbędne minimalne zapotrzebowanie na węglowodany, których nadmiar w pożywieniu jest odpowiedzialny za rozwój miażdżycy. Powinien Pan ich zjadać około 60 gramów na dobę, oraz zachowywać proporcje między białkami, i tłuszczami jak 1:2. Współczesna medycyna nie zna przyczyny rozwoju miażdżycy. Prof. W. Orłowski w swym VII – tomowym dziele ''Nauka o chorobach wewnętrznych'' podaje aż 5 sprzecznych ze sobą teorii powstawania miażdżycy, a żadna z nich nie podaje sposobu na uniknięcie lub wyleczenie tej choroby. Według w/w autora miażdżyca w Polsce rozpoczyna się już po 18 roku życia. Miażdżyca uważana jest oficialnie za chorobę nieuleczalną, a powszechnie stosowane leki zmniejszją jedynie objawy, prowadząc często do przyśpieszenia jej rozwoju. Wraz ze stosowanymi lekami zaleca się unikanie tzw. czynników ryzyka. Ostatnio bardzo dużą wagę przywiązuje się do badania i obniżania poziomu cholesterolu we krwi. Wysoki poziom cholesterolu uważany jest za jeden z czynników przyśpieszających rozwój miażdżycy choć u połowy chorych jest on w normie lub na jej granicy. Panuje powszechne przekonanie, że cholesterol zawarty we krwi wywołuje miażdżycę. Jak do tej pory w żadnej z publikacji medycznych nie spotkałem się z takim stwierdzeniem, można je spotkać w reklamach telewizyjnych lub przeczytać w kobiecych periodykach. Fachowo pisze się, że wysoki poziom cholesterolu może przyśpieszać rozwój miażdżycy. Wiele chorych osób przekonało się, że unikanie tłuszczów zwierzęcych nie powoduje spadku cholesterolu a może go nawet podnieść. Aby to wyjaśnić należy zastanowić się jakie są losy w organizmie spożywanych przez nas pokarmów a zwłaszcza zalecanych oficialnie węglowodanów i zakazywanych tłuszczów, rozpoczynając od przewodu pokarmowego. Duże cząsteczki tłuszczów w ogóle nie mogą być wchłaniane przez nabłonek jelit, dlatego ulegają one strawieniu do wolnych kwasów tłuszczowych, te za pośrednictwem tzw. białek nośnikowych są przenoszone do wnętrza organizmu – początkowo do chłonki a dopiero potem do krwi. Kwasy tłuszczowe są gotowym do wykorzystania i bardzo dobrym źródłem energii, dlatego większość tkanek (z wyjątkiem mózgu) zużywa je w pierwszej kolejności. Zupełnie inny jest metabolizm cukrów. Ich małe cząsteczki szybko przedostają się do krwi i prosto z jelit, przez żyłę wrotną trafiają do wątroby, gdzie następuje przetwarzanie cukrów prostych. Fruktoza jest prawie w całości wykorzystywana do produkcji triglicerydów. Występująca z nią praktycznie zawsze w pożywieniu glukoza powoduje zwiększone wydzielanie insuliny, która przyspiesza ten proces. Z powyższych faktów jasno wynika, że tłuszcze pokarmowe nie mogą odkładać się w naczyniach a diety zawierające duże ilości cukrów prostych powodują wzrost poziomu triglicerydów i cholesterolu LDL. Szybkość wytwarzania tłuszczów w organizmie jest u człowieka regulowana stanem odżywiania i tak przy dużym spożyciu węglowodanów wzrasta a obniża się wraz ze zwiększeniem podaży tłuszczów. Przy żywieniu tradycyjnym przyczyną miażdżycy nie są, jak się powszechnie sądzi tłuszcze pokarmowe, lecz spożywane wraz z nimi węglowodany. Najlepsze warunki do powstawania tzw. blaszek miażdżycowych zachodzą, gdy ilość energii pozyskiwana z tłuszczów i cukrów jest równa i wynosi 45%. Przy takim odżywianiu wolne kwasy tłuszczowe zaspokajają zapotrzebowanie na energię, natomiast cukry proste są przetwarzane na cholesterol w ścianach tętnic i tam odkładają się utrudniając przepływ krwi i prowadzą do niedotlenienia tkanek. Proces ten jest uważany za nieodwracalny, co kłóci się z podstawowym prawem chemicznym, które mówi, że każda reakcja może przebiegać dwukierunkowo. Przechodząc na żywienie optymalne mamy do czynienia właśnie z odwróceniem procesów miażdżycowych. Czas ustępowania miażdżycy trwa zwykle od kilku miesięcy do 2 a wyjątkowo 3 lat, co zależy głównie od stopnia zaawansowania choroby. Pewne objawy jednak ustępują znacznie szybciej, ponieważ poprawia się zaopatrzenie w produkty odżywcze i spada zapotrzebowanie na tlen. Dodatkowo stosując prądy selektywne można osiągnąć niespotykane we współczesnej medycynie efekty. Jeżeli posiada Pan aparat to wskazanym byłoby zastosowanie prądów PS na kończyny górne i dolne po 20 minut przez 10 dni. Równocześnie powinien Pan stosować zabiegi na głowę po 15 minut, aby uniknąć tak zwanego efektu podkradania. Prądy powodują poprawę ukrwienia tkanek kończyn, co wiąże się ze zmniejszeniem dopływu krwi do mózgu. Posiada Pan obecnie zmiany niedokrwienne w stopach i podudziach, które są spowodowane zmianami zakrzepowymi. Aby poprawić ich ukrwienie mogą nie wystarczyć same prądy. W tym celu stosowne byłoby zastosowanie hirudoterapii. Jest to obecnie rzadko stosowana metoda leczenia polegająca na zastosowaniu pijawek (Hirudo Medicinalis), która powoli wraca do łask w medycynie. Jad pijawek zawiera wiele związków rozpuszczających skrzepy w naczyniach krwionośnych, co znacznie poprawia napływ krwi do zaczopowanych naczyń. Połączenie obu metod daje czasem niespotykane efekty. Prawidłowe stosowanie pijawek jest całkowicie bezpieczne i zajmuje się tym w Polsce sporo lekarzy. Dodam, że hirudoterapia posiada nawet swój numer w międzynarodowej klasyfikacji sposobów leczenia. Ja osobiście nie stosuję tej metody ale wielokrotnie spotykałem się z jej spektakularnymi efektami, dlatego polecam ją w chorobach drobnych naczyń krwionośnych. Przypuszczam, że po zastosowaniu się do powyższych wskazówek Pana wydolność powinna bardzo szybko ulec poprawie i możliwy jest pełen powrót do zdrowia.

Lek. med. Przemysław Pala