(26.07.2020) Nerczyca - lek. med. Przemysław Pala

Szanowny Panie Doktorze,

z błagalną wręcz prośbą piszę do Pana, jako jedynego znanego mi eksperta żywienia optymalnego. Chodzi mi o pilną informację na adres mailowy. Prośba dotyczy mojego 70-letniego męża, który od 13 lat żywi się optymalnie, a od około 2 lat postępują pewne powikłania zdrowotne.  Niczym w błędnym kole rosną lipidy, nieznacznie skoczyło i utrzymuje się także ciśnienie 150-140/80, doszło do nierytmicznej pracy serca, a także do 2-3 omdleń. Zmniejszyłam w diecie dość radykalnie węglowodany (do około 40 g) oraz białko, a zwiększyłam nieco tłuszcze. Od zawwsze podaję śniadanie i obiadokolację, czasem deser z kwaśnej śmietany z orzechami i odrobiną owoców. Czytam wszelką literaturę optymalnych (książki, płyty, gazety, artykuły), jednakże nie znalazłam konkretnej informacji co dalej robić. W książce ,, Żywienie Optymalne'' dr. Kwaśniewskiego (str. 125), natrafiłam na tekst o miażdżycy, który jest tożsamy z tym, co dzieje się u męża. Od ponad roku następuje u męża napadowe wydalanie moczu, w kilkanaście minut po wypiciu płynów. Mocz wydalany jest w dużej ilości. Mąż od młodych lat miał 3 korowe cysty w nerkach. W ciągu półtora roku urosły kolejne 2 cysty korowe. Obecnie jest ich 5. W sposób niezrozumiały dla nas rośnie zastraszająco cholesterol +LDL, a nie chce podnieść się HDL. W badaniach krwi jest także minimalny poziom erytrocytów. Podejrzewam, że według informacji książkowej dr. Kwaśniewskiego jest to nietypowa nerczyca (str. 125), a więc utrata białka, spadek potasu i wszystkich minerałów, wzrost cholesterolu i obronny wzrost ciał ketonowych (z normy w 2017- stopniowo do 150 obecnie). W badaniach moczu nigdy nie było białek. Początkowo sądziliśmy, że przyczyną jest powiekszona prostata, jednakże mąż ogólnie nie ma problemów i dolegliwości bólowych związanych z oddawaniem moczu. Proszę o pomoc, bo boję się, że serce nie wytrzyma wzrostu lipidów, nie wytrzymają żyły i nie zdążę z pomocą. Dr. Kwaśniewski napisał, że w bardzo szybkim tempie można to wyleczyć i poziomy lipidów wrócą do normy. Nie wiem w jaki sposób mam postąpić z żywieniem (tj. proporcjami B:T:W) i jakie leki podać. Suplementuję męża witaminami i minerałami: spore ilości wit. C (około 5-8000 mg dziennie), wit. D3, K2MK7, E,B-100 kmpl., cynk,. selen Q10, kwas alfa-liponowy, zioła - skrzyp. Być może podaję za mało potasu, bo tylko 2 apteczne tabletki dziennie (asparginian). Pozostałe suplementy wyłącznie naturalne produkty. Panie Doktorze. Co mam zrobić? Jakie leki podać, jak ustawić żywienie, jakie badania przeprowadzić, czy zastosować prądy selektywne, jakiego typu i na jakie części ciała? Oboje mamy nieco ponad 70 lat. Mieszkamy ok. 550 km od Jastrzębiej Góry. Sami nie jesteśmy w stanie przyjechać do Pana ani opuścić domu, choćby na czas krótkiego turnusu. Oczekiwanie na odpowiedź od Pana Doktora, w sytuacji gdybyśmy złożyli oficjalne pismo, byłoby trudne z uwagi na czas do utrzymania męża w normalnej formie. Proszę podać, jaką kwotę i w jaki sposób mam przesłać Panu tytułem zapłaty za porasę lekarską, ratująca zycie mojemu mężowi. Poza tym problemem mąż czuje się dobrze, utrzymuje należna wagę , jest mocny. Przesyłam 2 ostatnie (od sierpnia do grudnia, wyniki badań).

Z wyrazami szacunku

Helena P.

 

Szanowna Pani,

po przeczytaniu listu i analizie wyników nie mogę podzielić Pani obaw dotyczący stanu męża i uważam, że panika jest w tym przypadku zupełnie nie na miejscu, zwłaszcza że koncentruje się głównie na poziomie lipidów we krwi. Powszechny strach przed cholesterolem jest wynikiem propagandy, którą 70 lat tamu zainicjował amerykański lekarz Ansel Keys, a która trwa do dzisiaj. Na ten temat w miesięczniku „Optymalni” pisałem wielokrotnie ja i wielu innych autorów, więc kolejne omawianie go wydaje się zbędne. Nadmienię jednak, że wysoki poziom cholesterolu we krwi nie powoduje w żadnym wypadku uszkodzenia serca ani naczyń krwionośnych, a jednie błędnie jest on uznawany za wskaźnik zagrożenia miażdżycą. Na miażdżycę chorować mogą co prawda osoby z podwyższonym poziomem cholesterolu, ale mogą tak samo i te, u których jest w normie czy nawet poniżej jej. Poziom cholesterolu w badaniach męża rzeczywiście jest powyżej normy i dochodzi nawet do 500, ale jak sama Pani twierdzi czuje się on dobrze i jest silny, czyli nie wpływa to na jego stan zdrowia. Przy tak wysokim poziomie cholesterolu ogólnego frakcji HDL powinno być powyżej 100 mg/dL, tak aby stanowił on przynajmniej 20%, w tym przypadku jest go nieco za mało (82 mg/dL), ale w badaniach poprzednich było go nawet powyżej 20% (97 przy 423 to około 22%). Znacznie istotniejszym elementem lipidogramu są trójglicerydy, a te utrzymują się na niskim poziomie i praktycznie nie przekraczają 100 mg/dl. To że takie wysokie stężenie cholesterolu we krwi może spowodować „zatkanie” naczyń krwionośnych, to tylko mit, który nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Sama liczba 500 może robić wrażenie przy normie do 180, ale jeżeli uświadomimy sobie ile to jest w rzeczywistości, to przestaje to strasznie wyglądać. 500 mg/dL oznacza, że w 100 mililitrach znajduje się 0,5 grama substancji, czyli 5 gramów na każdy litr. Zakładając, że przeciętny człowiek posiada około 5 litrów krwi, będzie to oznaczać, że przy poziomie 500 posiada on około 25 gramów równomiernie rozcieńczonego cholesterolu w całym swoim krążeniu, co odpowiada 5 łyżeczkom do herbaty. Taka ilość nie ma prawa wpłynąć na krążenie krwi w organizmie. W przypadku Pani męża nie można również mówić o nerczycy. Występuje ona wprawdzie przy uszkodzeniu nerek ale tutaj nic na to nie wskazuje. Sama obecność torbieli czy cyst w nerkach najczęściej nie wpływa na ich funkcję, chyba że zajmują one całe nerki i nie pozostawiają wcale wolnego miąższu, a takie sytuacje zdarzają się wyjątkowo rzadko. Człowiekowi do prawidłowego funkcjonowania wystarczyłoby pół jednej nerki. Narząd ten dla organizmu rodzajem filtru przez który usuwany jest nadmiar wody a z nią szkodliwe produkty przemiany materii. Głównym elementem kory nerki są tak zwane kłębuszki nerkowe, które można porównać do dziurek w filtrze i przez nie odbywa się przesączanie płynów z krwi do moczu. Jeżeli z jakiegoś powodu są one uszkodzone to do moczu przedostaje się z krwi białko i rozwijają się objawy nerczycy, a dochodzi to tego w takich ciężkich chorobach jak na przykład toczeń, niektóre nowotwory czy zaawansowana cukrzyca. Nerczyca jest zazwyczaj stanem poważnym z nadciśnieniem , obrzękami i niewydolnością krążenia, a chorzy nie czują się dobrze jak Pani mąż, którego ciśnienie tętnicze jest idealne. Po przeczytaniu Pani listu moją uwagę zwróciło jednak coś nad czym należy się zastanowić. Pisze Pani o zaburzeniach rytmu serca i omdleniach, których nie powinno się lekceważyć. Być może te omdlenia mają związek z arytmią, a ta z ketozą w której obecnie znajduje się mąż. Aby się jej pozbyć należy zwiększyć spożycie węglowodanów do około 60 gramów na dobę. Podejrzewam, że Pani mąż spożywa ich nawet mniej niż 40 gramów na dobę, ponieważ stężenie ciał ketonowych jest dość wysokie. Objawy ketozy ustępują praktycznie natychmiast po zwiększeniu spożycia węglowodanów. Jeżeli arytmie będą pojawiać się nadal to koniecznie będzie udanie się do lekarza i wykonanie badania EKG i być może Holterowskiego (24 godzinne EKG) w celu ustalenia rodzaju i przyczyny zaburzeń. Pani mąż wymaga również konsultacji urologicznej z powodu powiększenia prostaty. Prawdopodobnie jest to przyczyną „napadowego oddawania moczu”. Z załączonych badań wynika, że jej średnica przekracza 5 cm, a powinna być poniżej 4 cm. Podwyższony jest również poziom PSA, który oscyluje od 7 do 12. Prawdopodobnie mówimy tu o łagodnym przeroście prostaty ponieważ wskaźnik wolnego PSA zawsze wynosi powyżej 10%, ale powinno to być potwierdzone przez urologa. Zarówno zaburzenia rytmu serca jak i przerost prostaty można leczyć prądami selektywni, jednak najczęściej wystarcza prawidłowo stosowana dieta optymalna. Prądy można stosować jeżeli ustali się przyczyny zaburzeń rytmu serca i tło przerostu prostaty.

Na razie proponuję zwiększyć spożycie węglowodanów i nie ograniczać nadmiernie spożycia białka. Po dłuższym czasie żywienia optymalnego zjada się go zazwyczaj tyle samo co węglowodanów, czyli około 0,8 grama na kilogram masy ciała. Oprócz poprawy ogólnego stanu zdrowia po kilku tygodniach powinna wzrosnąć procentowa zawartość frakcji HDL w badaniach laboratoryjnych, ale jak powiedziałem nie powinno to być powodem Pani zmartwienia.

lek. med. Przemysław Pala