(25.09.2017) Choroba Addisona-Birmera - niedokrwistość złośliwa - lek. med. Przemysław Pala

Witam,

nazywam się Monika i mam 37 lat, 168 cm, 64 kg, od grudnia 2015 staram się stosować żywienie optymalne, niestety z różnymi skutkami, co staram się dokładnie opisać krok po kroku. Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się na przełomie szkoły średniej i studiów (koniec lat 90’), kiedy to zdiagnozowano u mnie poważną anemię, wyniki badań krwi były takie kiepskie, że lekarz rodzinna określała poziom hemoglobiny jako „prawie śmiertelny”. Przyjmując odpowiednie dawki lekarstw z żelazem udało mi się pokonać anemię, ale zdarza się, że nawet do dziś ona powraca. W 2010 na podstawie przeprowadzonych badań endokrynolog stwierdził Hashimoto i zawyrokował dożywotnie wspomaganie euthyroxem. Dziś zażywam dawkę 125/150 jednostek Letroxu, prawe 3 razy więcej niż po pierwszej diagnozie. Latem 2015 zaczęłam odczuwać dolegliwości związane z gromadzącym się śluzem w gardle, którego nie mogłam odchrząknąć, towarzyszył też temu uporczywy kaszel. Laryngolog, od którego zaczęłam diagnozowanie choroby, stwierdził, że problemy leżą prawdopodobnie w funkcjonowaniu żołądka i zalecił wizytę u gastrologa. Udałam się do gastrologa, który wstępnie stwierdził refluks. W tym samym czasie trafiłam na książkę pana Jerzego Zięby pt. „Ukryte terapie” (oraz wiele wykładów w internecie), w której padają stwierdzenia, że Hashimoto można wyleczyć oraz, że bardzo dobra dla działania organizmu jest dieta dra. Jana Kwaśniewskiego. Pod koniec roku zaczęłam stosować ŻO, początkowo samodzielnie ustalając proporcje BTW, później udałam się do doradcy żywieniowego  po dokładniejsze wskazówki dotyczące ustalenia idealnych proporcji i zebrania odpowiedzi na pytania, jakie mi się nasuwały w związku z tą dietą. Uzyskałam informację, że tarczycowcy powinni spożywać niższą ilość białek max 50 gramów. Wprowadziłam w życie wszelkie wskazówki jednakże borykałam się z pojawiającymi się w porannym moczu ciałami ketonowymi, które praktycznie nie schodziły poniżej jednego +, w ciągu dnia towarzyszyły mi „ spadki mocy”- słabłam dopóki nie zjadłam czegoś słodkiego (za radą doradcy ratowałam się suszonymi owocami – figi, daktyle, śliwki). Dopiero przy zwiększeniu dziennej dawki W do około 120 g wyeliminowałam ciała ketonowe. Doradca ŻO widząc zwiększone zapotrzebowanie na W podpowiedział, żeby zdiagnozować się pod kątem ewentualnych pasożytów. Za namową poddałam się badaniom Vegatest i kropli krwi. Przeprowadzone wiosną 2016 badanie Vega test wykazało: liczne nietolerancje – na gluten, kazeinę, laktozę, kakao, kawę oraz obecność glisty i metali ciężkich – rtęci. Całkowicie odłożyłam opisane wyżej alergeny, usunęłam glistę i wymieniłam amalgamatowe plomby w zębach (ponoć już brak rtęci). Zapotrzebowanie na W nie zmniejszyło się, do dziś znacząco odczuwam, że jak nie przyjmę W to nie mam siły funkcjonować. Dlatego też śniadanie (5 żółtek na miękko z majonezem) kończę sałatką warzywną z ziemniakami, bez tego trudno mi funkcjonować. W związku z tym, że dolegliwości się utrzymywały podjęłam decyzję, żeby poddać się gastroskopii, na miesiąc przed badaniem gastrolog zalecił włączenie do diety glutenu, żeby obejrzeć ewentualne zmiany w układzie pokarmowym. Dodatkowo skierował mnie na szczegółowe badania z krwi – przeciwciała przeciw komórkom okładzinowym żołądka oraz przeciwciała przeciwko czynnikowi Castel’a (oba wyszły dodatnio). Badanie gastroskopowe wykonane w  czerwcu i pobrana próbka histopatologiczna nie wykazało celiakii, lekarz jednak zauważył że układ pokarmowy wygląda jak po zaleczeniu stanu zapalnego i refluksu, a kosmki jelitowe są nieco krótsze i lekko zmienione ale nie na tyle aby orzec celiakie. ŻO mi odpowiada, dobrze się na niej czuję chociaż odczuwam „braki mocy” a TSH pomimo zwiększanej dawki wciąż rośnie, chciałabym kontynuować taki sposób odżywiania, ale opisane powyżej doświadczenia budzą we mnie szereg sprzeczności i wiele pytań:

- jakie Pana zdaniem powinnam przyjąć proporcje BTW?

- jakie węglowodany przyjmować, czy suszone owoce są OK, w tym kwaśne jabłka?

- czy w związku z chorobami autoimmunologicznymi z diety wyeliminować jakieś produkty np. ziemniaki, pomidor, papryka?

- w jakie postaci przyjmować żółtka?

- czy przyjmować ocet jabłkowy przed posiłkami (wg pana J. Zięby wspomaga pracę żołądka)?

- czy wieczorem jadać gotowanego ziemniaka w celu uzupełnienia węglowodanów, jak mi zalecano?

- ile płynów dziennie przyjmować?

- co jeszcze można zrobić aby pokonać schorzenia wynikające z autoagresji?

 

Łączę wyrazy szacunku,

Monika

 

Pani Moniko!

 

Nadesłała Pani bardzo obszerny list, który ze względów redakcyjnych musiałem skrócić o ponad połowę, jednak z jego treści niewiele można wyczytać o dręczących Panią dolegliwościach. Pisze Pani o poważnych problemach zdrowotnych, jednak nie wymienia Pani prawie żadnych objawów. Wydawać by się mogło, że problemy wynikają głównie z wyników badań laboratoryjnych, ale zdaję sobie sprawę iż nieprawidłowym wynikom musiały towarzyszyć pewne objawy ogólne, które w znaczniej mierze utrudniały prawidłowe funkcjonowanie. Z nadesłanych przez Panią informacji mogę podejrzewać tak zwaną niedokrwistość złośliwą, czyli chorobę Addisona-Birmera. Co prawda nie nie wiem jak choroba przebiegała, ale mogą na nią wskazywać niektóre wyniki badań laboratoryjnych jak niski poziom hemoglobiny oraz obecność przeciwciał przeciwko czynnikowi Castle’a. W chorobie tej występuje również obniżony poziom witaminy B12, który u Pani jest w normie, ale może to być spowodowane jej suplementacją. Obecny poziom hemoglobiny jest nieco poniżej normy, ale na wystarczającym poziomie. Oprócz nieprawidłowych wyników badań laboratoryjnych w chorobie tej występuje szereg różnych objawów, które często nasuwają podejrzenie zupełnie innej jednostki. Spotyka się osłabienie, zawroty głowy, naprzemienne zaparcia z biegunkami, spadek masy ciała, objawy niewydolności krążenia, zaburzenia neurologiczne a nawet stany depresyjne i objawy psychotyczne jak w schizofrenii oraz wieje innych objawów. Z tego powodu choroba bywa niejednokrotnie leczona przez wielu różnych specjalistów i może pozostawać nierozpoznana przez długi czas. Wydaje się,że w Pani przypadku na jej trop wpadł właśnie laryngolog, za co należy mu się duże uznanie. Choroba Addisona-Birmera jest zaliczana do chorób z autoagresji, podobnie jak choroba Hashimoto, jednak nie będę się skupiał na tej ostatniej (jej szczegółowy opis przedstawiłem na łamach miesięcznika w roku 2014 i można go znaleźć na stronie Arkadii Lido). Występowanie obu tych jednostek jednocześnie nie należy do rzadkości, ponieważ ich przyczyna jest podobna. U podstaw obu chorób leży określony nieprawidłowy sposób odżywiania, który doprowadza do przebudowy tkanek i narządów w sposób wadliwy. W skutek tego białka ludzkiego organizmu traktowane są przez układ immunologiczny jak wrogowie i wytwarzane są przeciw nim przeciwciała. U Pani są to przeciwciała między innymi przeciwko białkom występującym w żołądku oraz tarczycy. Już od dość dawna wielu badaczy zwraca uwagę, że spożywanie produktów mlecznych oraz zawierających gluten może prowadzić do tego rodzaju zaburzeń, o czym pisał również doktor Kwaśniewski. Wprowadzenie w życie zasad żywienia optymalnego eliminuje czynnik sprawczy choroby i zazwyczaj doprowadza do wyleczenia tego typu chorób ale nigdy nie następuje to natychmiast. Rekcja autoimmunologiczna utrzymuje się długo, ponieważ działa ona jak odporność po szczepieniu przeciw określonej chorobie. Układ odpornościowy człowieka posiada „pamięć” i stale produkuje przeciwciała przeciw raz rozpoznanym antygenom. Dlatego choroby autoimmunologiczne cofają się po kilku miesiącach, a nawet latach od wprowadzenia żywienia optymalnego. W stosowanej diecie powinna Pani praktycznie całkowicie wyeliminować całkowicie produkty zawierające zbożowe gluten oraz mleko krowie, poza tym żywienie nie powinno odbiegać od zasad proponowanych przez doktora Kwaśniewskiego. Z tego co Pnie pisze, wnioskuję, że tak właśnie Pani stara się postępować, ale mimo to bark jest zadowalających efektów. W badaniu moczu występują stale ciała ketonowe, świadczące o zbyt małej podaży węglowodanów w diecie i ustępują dopiero po zwiększeniu spożycia cukrów powyżej 120 gramów a dobę , co nie jest normalne. Przy spożyciu węglowodanów na tym poziomie nie powinna występować ketoza przy jakimkolwiek sposobie odżywiania. Węglowodany nie są trawione ani wchłaniane w żołądku, dlatego przy zaburzeniach żołądkowych nie powinno występować zwiększone zapotrzebowanie na cukry. Nie posiadam danych co do wiarygodności badania kropli krwi sposobem Vega i dla tego nie traktuję ich jako miarodajne. Uważam jednak, że zwiększone zapotrzebowanie na węglowodany może być spowodowane obecnością pasożytów w przewodzie pokarmowym. Wykrycie ich obecności nie zawsze jest łatwe, ponieważ standardowe badania często dają wyniki fałszywe. Dlatego w podobnych sytuacjach zalecam pacjentom przyjęcie leków przeciw pasożytniczych o szerokim spektrum działania w dwóch dawkach co dwa, trzy tygodnie. Bez szkody dla Pani zdrowia będzie przyjęcie leku Tinidazol 4 tabletki rano przed jedzeniem i powtórka za 14 dni. Po wyeliminowaniu potencjalnych pasożytów w przewodzie pokarmowym zapotrzebowanie na węglowodany obniży się do normalnego poziomu i nie będzie Pani odczuwała spadków energii. Węglowodany może Pani dostarczać w warzywach i niektórych mało słodkich owocach eliminując produkty zbożowe. Należy pamiętać, że gluten występuje nie tylko w tych ostatnich, ponieważ dodaje się go do różnych produktów spożywczych w celu zwiększenia ich spoistości. Śladowe ilości glutenu w pożywieniu nie powinny odgrywać większego znaczenia. Nie widzę potrzeby ograniczania spożycia białka poniżej 50-60 gramów na dobę. Białka są częściowo nadtrawiane w żołądku przy obecności kwasu solnego, co przy zmniejszonej jego produkcji przez błonę śluzową żołądka pogarsza ich wchłanialność. Z tego powodu ich nadmierne ograniczenie w diecie przy niedokwaśności spowodować może wystąpienie objawów niedoborowych białka. Należy pamiętać, że hemoglobina jest właśnie białkiem i do jej produkcji potrzebne są aminokwasy pozyskiwane z białek pokarmowych. Wbrew powszechnemu przekonaniu to nie żelazo jest jej głównym składnikiem budulcowym. Każda cząsteczka składa się z około 600 aminokwasów, z których każdy ma skomplikowaną strukturę atomową oraz tylko jednego atomu żelaza, który ma rolę spajającą łańcuchy białkowe. Z powyższego jasno wynika, że suplementacja żelaza przy niedoborze białka nie spowoduje wzrostu poziomu poziomu hemoglobiny. Spożycie tłuszczów w diecie powinno wynosić około 150 gramów, tak aby pokryć zapotrzebowanie energetyczne, natomiast ilość wypijanych płynów powinna być regulowana pragnieniem. W przypadku choroby Addisona-Birmera wskazanym by było zastosowanie dodatkowo prądów selektywnych, które mogą stymulować aktywność wydzielniczą żołądka. Stosujemy prądy „PS” na jamę brzuszną co pobudza wydzielanie kwasu solnego przez błonę śluzową żołądka. Zazwyczaj wystarcza około 10 zabiegów, a niekiedy nawet jeden zabieg daje znaczne efekty. Jeżeli nie posiada Pani takiej możliwości to można doraźnie wspomagać się ostem owocowym. Prądy selektywne „S” można stosować też w leczeniu niedoczynności tarczycy, co czasem daje dobre efekty nawet w tak zaawansowanych stanach.

lek. med. Przemysław Pala