(24.05.2015) Nieprzyjemny zapach z ust - lek. med. Przemysław Pala

 

Witam. Chciałabym skonsultować z panem stosowanie diety optymalnej. Wraz z mężem jemy optymalnie od lutego. Metodą prób i błędów ustaliliśmy w końcu menu dla siebie. Ja jestem mamą karmiącą piersią więc pozwalam sobie na więcej i obie czujemy się dobrze. Zauważyłam, że wypadają mi włosy, ale to już wcześniej miałam i teraz zaczęłam jeść więcej wywarów na kościach i stosować odżywki do włosów więc powinno być lepiej. Piszę do pana głównie z powodu męża. Cukrzyca mu mija (już miał zapisaną insulinę, ale nie zaczął brać), spada powoli waga ( ze 132kg na 120kg przy 188cm wzrostu), przeszło nadciśnienie, bóle brzucha, chyba zeszły mu kamienie żółciowe, bo miał objawy wskazujące na to. Na początku wszystko liczyłam mężowi z kalkulatorkiem i zjadał około 100g białka, tłuszczów między 150-200g i węglowodanów od 50 do 70g. Wyliczone wartości raczej były dobrze, bo robiłam większość według przepisów. W sumie wszystko jest na dobrej drodze, jednakże od dłuższego czasu utrzymuje się bardzo nieprzyjemny, wręcz śmierdzący zapach z ust męża. Wiem, że jest to jeden ze skutków ubocznych ( mieszkamy na śląsku i mąż jest górnikiem ), ale utrzymuje się prawie miesiąc. Trochę mnie to niepokoi. Mąż pije dużo kawy, ale nie biorę tego za powód, bo na tej diecie wolno. Czy to za długo? Czy jeszcze może trochę trwać? Jak można zmniejszyć ten zapach? I jeszcze mam pytanie: czy powinniśmy jeść więcej owoców? Nie jemy ich w ogóle, nawet ja. Mam książkę kucharską dr Kwaśniewskiego i tak gotuję. Jajecznica, frytki, placki serowe, podroby, sery i mięsne dania głównie występują na naszym stole. Wydaje mi się, że wszystko jest ok, tym bardziej, że dobrze się czujemy. Może coś mi pan doktor doradzi jeszcze.

Dziękuję z góry za odpowiedź.

Justyna A.

 

 Szanowna Pani,

z lektury powyższego listu wydaje się, że poznała Pani prawidłowo zasady żywienia optymalnego i wie jak je w praktyce stosować. Podane przez Panią proporcje dla męża są prawidłowe i prawdopodobnie Pani ich przestrzega, choć oczywiście nie mogę mieć całkowitej pewności z oczywistych powodów. O tym, że dieta jest prawidłowo skomponowana mogą świadczyć też osiągnięte efekty. Mamy obecnie trzeci miesiąc stosowania diety, a Pani mąż stracił już 12 kg i pozbył się chorób uważanych za nieuleczalne, co niewątpliwie należy uznać za sukces. Proces pełnego powrotu do zdrowia i osiągnięcia prawidłowej wagi może potrwać jeszcze kilka tygodni i nic nie powinno temu przeszkodzić. Oczywiście wszelkie problemy pojawiające się zwłaszcza na początku stosowania żywienia optymalnego mogą wywoływać niepokój. W Państwa przypadku nie są one bardzo poważne, mimo to jednak wymagają przeanalizowania, aby można było się ich pozbyć. Wypadanie włosów jest procesem naturalnym u każdego ssaka. Włos człowieka rośnie około 4 lata, po czym wypada. Po okresie odpoczynku, który trwa kilka miesięcy włos ponownie odrasta. Dzieje się tak do okresu starości. Dziennie tracimy około 100 włosów, ale jako że posiadamy ich ponad 100 tysięcy, to nie jest to zauważalne. Osoby posiadające krótkie włosy w ogóle nie zwracają na to uwagi, natomiast jest to widoczne gdy włosy są długie. O nadmiernym ich wypadaniu mówimy gdy utrata wynosi kilkaset dziennie. Zwiększone wypadanie włosów występuje często w czasie ciąży i jest zwykle przejściowe. Obecnie może ono właśnie być jej pozostałością. Inną przyczyną tego stanu może być zbyt małą podaż białka w czasie karmienia. Powinna Pani zjadać tyle białka aby pokryć zapotrzebowanie własne i dziecka. Noworodek w początkowej szybkiej fazie wzrostu potrzebuje nawet 2 gramy białka na kg. m. c. na dobę i o tyle więcej powinna zjadać karmiąca matka. Uważam, że po zwiększeniu podaży białka w diecie wypadanie włosów powinno się zmniejszyć. Jeżeli będzie się ono utrzymywać po zakończeniu karmienia to trzeba będzie ponownie zastanowić się nad jego przyczyną, ale to nie będzie raczej konieczne.

Jeżeli chodzi o Pani męża to sprawa jest bardziej złożona, ponieważ przyczyn nieprzyjemnego zapach z ust może być bardzo wiele. W medycynie taki nieprzyjemny zapach określa się terminem „fetor ex ore”. Nie jest on nigdy chorobą sam w sobie, tylko objawem jakiejś choroby. Z pewnością nie powoduje go picie dużych ilości kawy. W Polsce najczęstszą jego przyczyną jest próchnica zębów, która jest odpowiedzialna za około 80% przypadków. Mamy wtedy do czynienia z wytwarzanymi przez bakterie gazami zawierającymi siarkę odpowiedzialną za nieprzyjemną woń. Dlatego w pierwszej kolejności należałoby zbadać jamę ustną. Nie można wykluczyć, że rozpoczynając dietę mąż miał już próchnicę. Również inne choroby bakteryjne w okolicy jamy ustnej i w drogach oddechowych mogą wywoływać podobne objawy. Mam tu na myśli zapalenie zatok, przewlekłe zapalenie migdałków lub oskrzeli. To ostatnie daje jednak tyle dodatkowych objawów, że z pewnością było by rozpoznane. Przewlekłe zapalenie zatok może jednak przebiegać bezobjawowo, a jedynym symptomem może być właśnie „fetor ex ore”. Należy również sprawdzić, czy nie występuje białawy nalot na języku, który może być grzybicy wymagającej leczenia farmakologicznego.

Osobną grupą są schorzenia przewodu pokarmowego, te jednak szybko ustępują po wdrożeniu żywienia optymalnego. Chorobę wrzodową, która jest najczęstszą przyczyną można raczej wykluczyć, podobnie jak kamicę żółciową. Jak sama Pani pisze objawy „schodzenia” kamieni już ustąpiły. Istnieje też kilka chorób metabolicznych wywołujących taki nieprzyjemny zapach, jednak ilość dodatkowych objawów jest tak znacząca, że nie mogłaby zostać niezauważona, dlatego nie ma potrzeby się na nich skupiać. Jeżeli wykluczymy podane powyżej najczęstsze przyczyny pozostanie nam jedynie cukrzyca Pani męża, która również może być tego przyczyną. W przypadku zbyt niskiego spożycia węglowodanów na diecie optymalnej (zwłaszcza u cukrzyków) mamy do czynienia z pojawianiem się ciał ketonowych, które pojawiają się w moczu i mogą dawać się odczuć w wydychanym powietrzu pod postacią zapachu acetonu. Zazwyczaj nie wyczuwa tego sam chory tylko otoczenie. Pani mąż pracuje ciężko fizycznie i może potrzebować nieco więcej węglowodanów niż przeciętnie. Dlatego powinno się zbadać mocz na obecność ciał ketonowych. Przypuszczam, że proste badanie paskami Ketodiastix wykaże obecność ciał ketonowych. Jeżeli mam rację, to należy zwiększyć spożycie węglowodanów o około 20 g. na dobę i to powinno załatwić sprawę. W przypadku, gdyby badanie wyszło prawidłowo, nie ma potrzeby zwiększania podaży węglowodanów. Niekiedy zapach taki pojawia się w czasie szybkiej utraty wagi i i jest spowodowany szybkim spalaniem tkanki tłuszczowej w czasie odchudzania. Może też powstawać w czasie głodówki jest wtedy naturalnym objawem. Generalnie nie przewiduję w Państwa przypadku większych problemów w stosowaniu żywienia, jednak w razie wystąpienia takowych proponuję wyjazd na tydzień do ośrodka stosującego metody doktora Kwaśniewskiego, co z pewnością rozwiąże Wasze problemy.

Odnosząc się do ostatniego pytania dotyczącego owoców, to oczywiście ich spożycie jest dozwolone w ramach dobowego pokrycia zapotrzebowania na węglowodany.

lek. med. Przemysław Pala