(21.08.2015) Gronkowcowe zapalenie kości - lek. med. Przemysław Pala

Witam
Mój syn po wypadku i urazie ma przewlekłe zapalenie kości (gronkowiec). Zastanawiam się czy dieta optymalna lub/oraz prądy selektywne stosowane u Was mogłyby pomóc. Przeczytałem odpowiedzi na listy ale takiej jednostki chorobowej nie znalazłem.

Marek K.

 

Szanowny Panie Marku,

rzeczywiście nigdy jeszcze nie poruszaliśmy tego tematu na łamach miesięcznika, ponieważ jest to choroba rzadka i nikt jeszcze nie zwracał się do nas z takim zapytaniem. Nie jest to również choroba cywilizacyjna, a głównie takimi zajmujemy się w ośrodkach stosujących metody leczenia opracowane przez doktora Kwaśniewskiego. Sam doktor Kwaśniewski też nie opisuje tej choroby i być może nie leczył jej ze względu na sporadyczne występowanie. W praktyce nie ma chyba na świecie lekarza, który by spotkał się w życiu ze wszystkimi możliwymi chorobami. Dlatego na jednym ze spotkań z lekarzami w Ciechocinku w 2002 roku doktor Kwaśniewski zaapelował do nas abyśmy rozszerzali wskazania do stosowania prądów selektywnych i diety optymalnej (oczywiście tą ostatnią może stosować każdy człowiek), ponieważ wiedział, że sam nie miał do czynienia ze wszystkimi jednostkami chorobowymi. Ja niejednokrotnie miałem pacjentów z gronkowcowym zapaleniem kości ze względu na charakter wykonywanej pracy w szpitalu, oraz kilkakrotnie w Jastrzębiej Górze. Gronkowiec złocisty jest najczęstszym drobnoustrojem wywołującym zapalenie kości. Zwykle do zakażenia dochodzi po otwartym złamaniu kości. Najczęściej choroba występuje na podudziu w kości piszczelowej, chociaż może dotyczyć każdej kości. Czasem rozwija się po leczeniu operacyjnym złamań, jednak odsetek ten jest bardzo niski i wynosi znacznie poniżej jednego procenta operacji w Polsce. Na skutek przerwania ciągłości skóry w złamaniu otwartym do organizmu przedostają się bakterie, które osiedlają się w kości. Kość ma budowę porowatą podobną nieco do gąbki, bakterie łatwo znajdują sobie lożę do egzystencji i szybko przełamują miejscową obronę tworzoną przez białe krwinki. Ludzki układ odpornościowy przeciwko bakteriom aktywizuje się dopiero po około 10 dniach od wniknięcia mikrobów i zazwyczaj jest już zbyt późno aby mógł zwalczyć zakażenie. Niestety w początkowym okresie inwazja bakteryjna nie daje żadnych objawów i nie budzi czujności lekarzy. Dodatkowo standardowe podawanie antybiotyków może zatrzeć pierwsze objawy choroby, choć jest ono często konieczne i niejednokrotnie zapobiega jej rozwojowi, dlatego choroba występuje obecnie tak rzadko.

Początek choroby bywa nagły z obawami ogólnymi takimi jak gorączka i duszności jak w zapaleniu płuc, które zwykle szybko ustępują po leczeniu i przechodzi w fazę przewlekłą w postaci obrzęków, bólów kończyny o umiarkowanym nasileniu oraz powracającym wycieku ropnym lub surowiczym z rany w miejscu złamania. Dolegliwości bólowe nie są zazwyczaj zbyt silne i pozwalają na normalne funkcjonowanie, jednak utrzymują się stale i zmuszają chorych do przewlekłego stosowania środków przeciwbólowych. Występuje bolesność przy dotyku chorego miejsca. Niestety leczenie przewlekłego zapalenia kości nie jest łatwe i trwa zwykle miesiącami lub latami. Obecnie stosuje się przewlekłą antybiotykoterapię, która zwykle jest mało skuteczna, ponieważ leki nie przenikają do ogniska choroby. Bakterie tworzą sobie coś w rodzaju fortecy, której mury są nie do przebicia dla środków farmakologicznych. Dodatkowo obecnie bakterie są odporne na większość antybiotyków z powodu zbyt częstego ich stosowania. Polska należy do krajów o najwyższym spożyciu antybiotyków na mieszkańca w Europie, wyprzedza nas tylko Francja. Dlatego większość bakterii jest odporna na powszechnie stosowane antybiotyki. Do leczenia wracają teraz dawniej stosowane pochodne penicyliny, o których gronkowce już nieco „ zapomniały”. Pierwszym rzutem w leczeniu jest obecnie Syntarpen, a później stosuje się antybiotyki celowane po wykonaniu posiewu i wyhodowaniu bakterii. Terapia trwa bardzo długo i często mamy do czynienia z działaniami niepożądanymi leków, jednak zapobiega ona rozsiewowi procesu chorobowego, co kiedyś często doprowadzało do posocznicy i śmierci. Do II Wojny Światowej umieralność w zapaleniu kości wynosiła około 30%.

Nowym osiągnięciem ostatnich lat w leczeniu chorób bakteryjnych jest wprowadzenie autoszczepionek, które mają dość dużą skuteczność. Wykonuje się je na bazie posiewu pobranego z wycieku ropnego z chorej kości. Nie jest to jednak procedura standardowa i niewiele laboratoriów ją wykonuje. Zazwyczaj robi się je w katedrach mikrobiologii przy uniwersytetach medycznych. Jeżeli Pana syn nie stosował jeszcze tej metody, to powinien się nią zainteresować. Niekiedy stosuje się też leczenie operacyjne polegające na wycięciu chorej części tkanki kostnej, co zwykle daje dobre efekty, ale nie zawsze jest możliwe. Jeżeli np. mamy do czynienia z zapaleniem obejmującym całe podudzie, to operacja będzie polegać na jego amputacji na co pacjenci niechętnie się godzą, co wydaje się zrozumiałe. Do takich sytuacji nie dochodzi obecnie zbyt często i dotyczą zwykle osób zaniedbanych, nie dbających o siebie z marginesu społecznego. Oprócz nowoczesnych metod leczenia większość lekarzy podkreśla rolę osobniczej odporności, która ma decydujące znaczenie w procesie leczenia. Bez odpowiedniego poziomu odporności wszystkie obecnie stosowane metody leczenia wykazują małą skuteczność w zwalczaniu zapalenia kości. Przede wszystkim osoby o wysokiej odporności rzadziej zapadają na choroby zakaźne, a w wypadku zachorowania łatwiej zwalczają drobnoustroje chorobotwórcze. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że ludzie dobrze odżywieni mają wyższą odporność niż ci niedożywieni. Żywienie optymalne zapewnia człowiekowi wszystkie niezbędne składniki do tego, aby mógł zbudować możliwie najwyższą barierę ochronną organizmu. Dlatego jet ono szczególnie polecane w celu podniesienia jej poziomu. Uważam, że w połączeniu z konwencjonalną terapią może ono spowodować szybsze ustąpienie choroby. W leczeniu zapalenia kości kończyn dolnych można też włączyć prądy selektywne PS, które poprawiają ukrwienie ich ukrwienie. Stosować je można jednak u ludzi z wysoką własną odpornością, aby nie doszło do rozsiewu bakterii i uogólnionego zakażenia. Z tego powodu stosowałem je tylko u optymalnych. Dodatkowo w trakcie leczenia prądami selektywnymi trzeba stosować celowane antybiotyki, które lepiej przenikają do chorego miejsca i chronią przed rozsiewem. Przed rozpoczęciem takiego leczenia wskazane jest wykonanie autoszczepionki co dodatkowo podniesie jego skuteczność. Niestety jej wykonanie trwa zwykle kilka tygodni i trzeba się z tym liczyć

lek. med. Przemysław Pala