(20.11.2017) Zespół Sudecka - lek. med. Przemysław Pala

Witam. Chciałam się dowiedzieć jakie są Państwa doświadczenia w leczeniu zespołu Sudecka. Ile trwa pobyt związany z leczeniem tego schorzenia?
Pozdrawiam

Ewa B.

Szanowna Pani,

 zespół (czy choroba) Sudecka jest spotkany stosunkowo rzadko, a występuje jako powikłanie urazów najczęściej w obrębie ręki i przedramienia, ale może też zdarzyć się po urazie stopy oraz podudzia. Pierwsze objawy pojawiają się zazwyczaj kilka tygodni po złamaniu w obrębie nadgarstka, ale może on wystąpić nawet po tak błahych urazach jak ukąszenie owada, czy banalne stłuczenie ręki. Istotą choroby jest znacznego stopnia zmniejszenie przepływu krwi poprzez drobne naczynia krwionośne w obrębie ręki i przedramienia (rzadziej stopy), które powoduje upośledzenie odżywienia tkanek miękkich oraz kości prowadząc do zaburzeń mineralizacji oraz zmniejszenia masy tkanki kostnej, dlatego niektórzy lekarze określają to jako miejscową osteoporozę. Patomechanizm, czyli przebieg procesów biochemicznych w chorobie nie jest do końca wyjaśniony, ale wszyscy badacze podkreślają, że mamy tu do czynienia nadmierną miejscową przewagą układu sympatycznego, co doprowadza do obkurczenia naczyń krwionośnych w danym obszarze. Dlaczego do tego dochodzi nikt nie dał jednoznacznej odpowiedzi. Złamania i inne urazy w obrębie ręki i przedramienia zdarzają się powszechnie. Złamanie kości promieniowej w okolicy nadgarstka jest w ogóle najczęściej występującym złamaniem u człowieka, a jego prawidłowe leczenie odbywa się zazwyczaj bez żadnych powikłań. Przypuszczam, że każdy człowiek ma kogoś bliskiego, który choć raz w życiu był zmuszony nosić opatrunek gipsowy na ręce i przedramieniu. Większość ludzi po usunięciu gipsu i rehabilitacji odzyskuje pełną sprawność kończyny po kilkunastu tygodniach. W niektórych przypadkach zdarza się jednak, że dolegliwości zamiast stopniowo ustępować, zaczynają się nasilać. Początkowo pojawia się obrzęk i rumień ręki oraz trudności w poruszaniu palcami czemu towarzyszy narastający ból. Niekiedy te objawy mogą być bagatelizowane przez mniej doświadczonych lekarzy, ponieważ zwykle są one spowodowane zbyt ciasnym opatrunkiem. Po usunięciu unieruchomienia powinny one ustąpić po kilku dniach, jednak część pacjentów zgłasza się po kilku tygodniach z bardzo nasilonym obrzękiem i bólami ręki. Wykonane w tym czasie RTG ręki wykazuje już zazwyczaj znaczne zmiany demineralizacyjne i to nie w obrębie złamania, tylko uprzednio zdrowych kości ręki. Wtedy dopiero stawia się rozpoznanie zespołu Sudecka, które od razu alarmuje lekarza prowadzącego, ponieważ wie on, że pacjent jeszcze długo będzie pozostawał pod jego opieką. Niestety nie ma żadnej profilaktyki tego zespołu. Mogą do niego doprowadzić oczywiście zaniedbania ze strony pacjenta czy lekarza, jak na przykład samowolne usuniecie unieruchomienia lub zbyt ciasny opatrunek, ale są to przypadki marginalne. Choroba pojawia najczęściej się u pacjentów prowadzonych prawidłowo. Wcześnie postawione rozpoznanie daje czasem szansę na skuteczne leczenia farmakologiczne, ale efekt leczenia nie zależy do końca od stosowanych terapii. Choroba albo ustępuje samoistnie po około roku, alko przechodzi w stan przewlekły doprowadzając to trwałych przykurczów palców i ręki, które nie poddają się tradycyjnemu leczeniu. W skrajnych przypadkach mamy do czynienia z całkowitą dysfunkcją ręki i permanentnymi bólami, na które to objawy lekarze nie posiadają skutecznych metod leczenia. Na wstępie wspomniałem, że przyczyną zespołu Sudecka jest nadmierna aktywność sympatyczna w obrębie obszaru, którego dotyczył uraz, czego przyczyna nie jest do końca wyjaśniona. Wielu lekarzy podkreśla jednak pewną predyspozycję niektórych osób do wystąpienia tej choroby, ponieważ zauważono, że częściej rozwija się u pacjentów nadpobudliwych oraz tych, którzy są narażeni na przewlekły stres. Spotka się wręcz stwierdzenia, że „przyczyna choroby tkwi w głowie”, czego jednak nie potwierdzono wiarygodnymi badaniami. W swojej praktyce przez ostatnich 20 lat nie spotkałem się jeszcze z wystąpieniem zespołu Sudecka u osób żywiących się optymalnie, chociaż ich urazowość jest prawdopodobnie taka sama jak w pozostałej części społeczeństwa. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że u zdrowych, prawidłowo odżywionych osób nie występują większe zaburzenia pomiędzy sympatycznym i parasympatycznym układem nerwowym. Nic nie wiem na temat Pani sposobu żywienia, jednak przypuszczam, że nie stosuje Pani diety optymalnej. Po wprowadzeniu tego modelu żywienia bardzo szybko dochodzi do polepszenia ukrwienia i odżywienia wszystkich tkanek, co na pewno spowoduje wystąpienia znacznej poprawy już w pierwszych tygodniach żywienia i powinno doprowadzić do całkowitego ustąpienia objawów. Bardzo szybkie wyleczenie choroby spowoduje włączenie do leczenia prądów selektywnych PS na chorą kończynę, które spowodują pobudzenie układu parasympatycznego i zwiększy się przepływ krwi przez tkanki w obszarze ich działania. Sam nie stosowałem jeszcze tych zabiegów w zespole Sudecka, ponieważ jak pisałem nie spotkałem tej choroby jeszcze u nikogo z żywiących się optymalnie, ale wiem, że ich skuteczność jest bardzo wysoka. Aparat do prądów selektywnych posiada mój przyjaciel, lekarz ortopeda, który standardowo stosuje je w tej jednostce. Zauważył on nieporównywalną do innych metod skuteczność prądów selektywnych. We wczesnych etapach choroby uzyskuje on ustąpienie objawów nawet po kilku dniach terapii z trwałym efektem. Zabiegi te można stosować na każdym etapie choroby

lek. med. Przemysław Pala