(19.I.2003) Problemy z żywieniem spowodowane wyjazdami - odpowiada Dr n. med. Aleksander Grigoriew

Dzień dobry
Mam 26 lat, na dietę optymalną przeszedłem niecałe 5 lat temu. Nie będę wymieniał korzyści dla swojego zdrowia, gdyż wszyscy optymalni je dobrze znają. Dietę optymalną stosowałem na studiach, teraz od ponad roku pracuję jako konstruktor. W mojej pracy nikt nie wie o moim sposobe odżywiania. Do tej pory wystarczały mi dwa posiłki dziennie (śniadanie i obiadokolacja) i tak było dobrze. Jednak okazało się, że z moją pracą związane są wyjazdy do Szwecji, jak do tej pory na maksymalnie 2 tygodnie, średnio jeden raz na 2 miesiące. Będąc w Szwecji, chcąc - niechcąc, muszę żywić się tradycyjnie, tj. całkowicie przeciwnie do odżywiania optymalnego. Po powrocie do kraju z powrotem wracam do żywienia optymalnego (no, może w 80% optymalnego). Nie zauważyłem jakichś większych problemów przy zmianach odżywiania. Moje pytanie jest następujące: Czy mogę tak postępować, czy powinienem zapomnieć o odżywianiu optymalnym i przejść na model odżywiania oparty na węglowodanach (dieta japońska)? Dręczy mnie to pytanie, gdyż w mojej pracy wszyscy patrzą na mnie jak na trochę nienormalnego, nie mogą nadziwić się, że można szybko wykonać swoją pracę bez potrzeby zjadania posiłków. Skłaniam się ku zmianie diety, ale wiem, że później nie będzie już tak dobrze. Drugi powód, który mnie zmusił do napisania tego listu to problemy ze zdrowiem, jakie pojawiły się w okresie od grudnia do praktycznie dnia dzisiejszego, mimo żywienia optymalnego. Problemy były związane z brakiem koncentracji, zawrotami głowy, jakąś nadwrażliwością na dźwięki, światło. Czułem się jak gdybym miał lada moment stracić przytomność. Nie potrafiłem wysiedzieć prosto na krześle, nie mówiąc już o normalnej pracy. Na koniec dopadła mnie już zwykła infekcja. Będąc u lekarza powiedziałem o tych problemach, pani doktor przepisała mi na początek lek Aspargin (Magnez plus Potas). To jakby trochę pomogło, zmiany na lepsze występowały też na krótko po zjedzeniu czekolady, czy napiciu się gorącej herbaty. Próbowałem wrócić do tradycyjnego żywienia - witaminy, soki, etc., ale to też niewiele pomogło. Czego bym nie zjadł i ile bym nie zjadł, to wszystko przechodziło przeze mnie jak przez sito. Nie czułem się syty jak to powinno być na diecie optymalnej. To tak, jakby brakowało mi energii na wszystko. Teraz nie wiem co dalej robić. Proszę, jeżeli można, o napisanie mi dlaczego tak się dzieje (początkowo myślałem, że jest to coś w rodzaju depresji zimowej, ale w takim razie to powinno się pomału skończyć). Póki co, żywię się tak, że wypijam około 0,5 l śmietany 30% dziennie i zjadam produkty te bardziej zbliżone do optymalnych, ale zdarza mi się zjadać także frytki, soki owocowe, czekoladę, trochę chleba. Zauważyłem, że mój stan zdrowia się polepszył.
Proszę o próbę wyjaśnienia mi takiego stanu rzeczy i odpowiedź na pierwsze pytanie.

Z wyrazami szacunku
Rafał


Rodzaj żywienia, jaki Pan stosuje nie jest żywieniem optymalnym, w którym dobrane składniki są określone w ścisłych proporcjach wagowych i uwzględniają indywidualne zapotrzebowanie. W przypadku częstych wyjazdów zagranicznych godne polecenia jest utrzymanie rzeczywistej diety optymalnej żywiąc się wybranymi, zgodnymi z dietą dra Kwaśniewskiego, produktami. Konieczne jest stałe przestrzeganie podstawowych zasad żywienia optymalnego. Dolegliwości, o których Pan wspomina - brak koncentracji, zawroty głowy - można wiązać z odstępstwami od diety optymalnej, jak również z np. siedzącym trybem życia. Gdy stosował Pan dietę optymalną, Pańscy współpracownicy mogli podziwiać, że wystarczą Panu dwa posiłki do efektywnej pracy. Proponuję dietę optymalną, zdrowy ruch i konsultację u lekarza optymalnego.
Życzę powodzenia.

Dr n. med. Aleksander Grigoriew
Konsultant medyczny Akademii Zdrowia Arkadia-LIDO w Jastrzębiej Górze