(19.09.2020) Dziwne objawy - lek. med. Przemysław Pala

Dzień dobry,

jestem na diecie optymalnej od około 3 lat. 25 lat, 183cm, 79kg. Przed dietą optymalną jadłem bardzo dużo, byłem względnie zdrowy, mogłem zjeść bardzo dużo i zawsze byłem poniżej należnej wagi ciała.  Na początku diety optymalnej, (po adaptacji, kiedy minęły wzdęcia i bezsenność) było perfekcyjnie, chciało mi się spać 5-6h, mogłem uprawiać sporty nawet codziennie. Wtedy jeszcze moja praca polegała na myciu klatek przez 8h, więc bardzo dużo się ruszałem. Jadłem wtedy BTW 60:240:90. Schudłem do 76kg, pomimo świetnego samopoczucia i braku problemów.  Później rzuciłem pracę żeby rozpocząć kursy (ciągłe siedzenie). Od dłuższego czasu nie mogę osiągnąć takiego samopoczucia, jak wcześniej. Ba - jest coraz ciężej! Na ten  moment jest mi ciągle chłodno (szczególnie w dłonie i stopy), mam kłopoty z trawieniem, wypróżnienia raz na 3-4 dni, bardzo małe ilościowo, raczej częściej w formie bobków. Skóra jest sucha, na twarzy pojawiają się "rozstępy". Do tego od listopada do marca miałem dosyć silne i uporczywe bóle z tyłu głowy. Moje żyły na stopach i dłoniach są jakby zapchane, fioletowe. Paznokcie są od jakiegoś czasu matowe i w podłużnych bruzdach. Moje włosy rosną okrutnie wolno i są co drugi dzień tłuste do mycia, rany goją się bardzo wolno. Ostatnio czuję ból w ubytkach zębów, jakby od wysokiego cukru. Są jeszcze inne, niepokojące mnie objawy. Pierwsze: Od kilku miesięcy moja stała temperatura waha się w granicach 35,5-36. Zauważyłem, że gdy zjem, przykładowo, dużo więcej białka (100-120), nieznacznie wzrasta, a gdy zjem 120 cukru przy niższym białku, prawie się normuje. Druga sprawa jest taka: mam pełno czarnych kropek, wągrów, na ciele (najwięcej na nosie, twarzy i okolice barków). Czerwone praktycznie już nie występują. Do tego białe płatki we włosach, w małżowinach usznych jakby brudny krem. Te zmiany zależą od BTW, bo czasem ich nie ma (mam wrażenie, że przy większej ilości węglowodanów jest wszystkiego więcej, ale to tak jakby wszystko wychodziło z ciała, oczyszczało się, włącznie z wychodzeniem brudów z nosa). Kolejne to: nie wyobrażam sobie życia bez treningów, a z tych coraz bardziej rezygnuję, ponieważ np. nawet podczas rozgrzewki i wymachów ramionami, czuję, jakbym nie miał w ogóle tlenu w barkach, ściana. Dosyć szybko się męczę, co u mnie niespotykane, bo wcześniej byłem "nie do zajechania". Do tego oprócz krótkiego okresu na początku optymalnej, przez całe życie strzelają mi stawy. Kilka razy zmieniałem już BTW, a nawet przechodziłem na dietę japońską, żeby zobaczyć, czy będzie mi lepiej. Każda zmiana była na co najmniej 2-3 tygodnie, żeby organizm zorientował się o co chodzi. I moje doświadczenia są takie:

Dieta optymalna: 

- kiedy zjem około 50 białka, to mogę zjeść i 350 tłuszczu, a nie rzuci mnie do toalety, przy 60 białka już jestem zapchany. 

- przy BTW 60:>200:60 nie mogę zasnąć. Przy BTW 60:150:90 procesy organizmu przebiegają trochę lepiej

- przy BTW z tłuszczem powyżej 1:3 nie jestem głodny ale prawie nie oddycham, przez co gorzej się czuję (jakby ciągłe napięcie ciała), mam jakby objawy hipoglikemii: fatyga, niezdolność do podjęcia aktywności fizycznej czy umysłowej

- przy spożyciu cukru około 100 pojawia się oddech ketogeniczny

- najmniej źle czuję się przy BTW ~55:180:80-100

 W związku z powyższym bardzo proszę o pomoc w diagnozie, a szczególnie żeby Pan odpowiedział na te pytania:

- Czy jest możliwe, że jadając 45-55 białka (jajecznica 5+2 i emmentaler) nie potrzebuję więcej go więcej jeść?

- Czy jest możliwe, że przy dniu bez jakiejkolwiek aktywności potrzebuję więcej niż 0,8g węglowodanów?

- Czy jest możliwe, że przy zbyt dużej ilości tłuszczu pogarsza się samopoczucie? (ciężkość ciała, brzucha, problemy oddechowe itp.)

- Czy jest możliwe, że robiąc 3 treningi siłowo-dynamiczne (nie strasznie ciężkie ale dość intensywne) nie chce mi się jeść więcej niż ~2200kcal?

 Jeśli chodzi o niezrozumienie tekstów, zaleceń itp. to nadmienię, że znam na pamięć wszystkie najważniejsze książki dra Kwaśniewskiego, forum-kwaśniewski, wiem jak działa proporcja ale nie potrafię jej do siebie dostosować, bo nie odczuwam już pełnej sytości w proporcji 1:2,5:3,5:0,5-1,5

Wiem też, jak się czułem na diecie optymalnej wcześniej i zrobię jeszcze wszystko co trzeba, żeby powrócić na nią. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

 Jakub K.

 

Szanowny Panie Jakubie,

w tytule maila, który od Pana otrzymałem znajduje się określenie „dziwne objawy” i rzeczywiście muszę się z nim zgodzić, ponieważ przy żywieniu optymalnym dolegliwości takie nie powinny występować, zwłaszcza u osób młodych. Pisze Pan, że przed dietą był zdrową osobą, a problemy pojawiły się dopiero po zastosowaniu żywienia optymalnego, co tym bardziej jest zastanawiające. Niestety nie jestem w stanie zweryfikować przedstawionych powyżej faktów i muszę przyjmować ja na „słowo”, co obarczone jest ryzykiem postawienia błędnej diagnozy. W ogólnym zarysie badanie lekarskie składa się z dwóch części. Pierwszą jest wywiad, czyli to co od Pana otrzymałem, natomiast drugą badanie przedmiotowe, które zaczyna się od obejrzenia pacjenta, a następnie podejmuje się kolejne czynności diagnostyczne konieczne do postawienia diagnozy. Tej drugiej części nie posiadamy niestety i muszę opierać się na przesłanych informacjach. W praktyce mamy niejednokrotnie do czynienia z sytuacją, że wybadane przez lekarza objawy stoją w sprzeczności z tymi zgłaszanymi przez pacjenta. Zdarza się że pacjent po prostu kłamie, ale takie sytuacje występują praktycznie tylko wtedy, gdy chodzi o osiągnięcie jakichś korzyści na przykład renty, ubezpieczenia czy przy sprawach sądowych. Generalnie należą one do rzadkości i w Pana przypadku nie może być o tym mowy. Znacznie częściej z rozbieżnościami między wywiadem, a badaniem mamy do czynienia z tego powodu, że pacjenci nie są w stanie sami obiektywnie ocenić swojego stanu i jest to na porządku dziennym w praktyce lekarskiej. Przykłady takich sytuacji można mnożyć, do najczęstszych należy taka gdy pacjent zgłasza bóle w klatce piersiowej, które po rozmowie okazują się pieczeniem zamostkowym, co ma kardynalne znacznie przy stawianiu diagnozy. Bardzo często pacjencji odczuwają kołatania serca, a w badaniu EKG akcja serca okazuje się miarowa. Z mojej własnej praktyki mogę podać zabawny (a będący dala mnie codziennością) przykład, gdy pacjent zgłasza ból ręki i pokazuje jednocześnie na bark. Z tego powodu nie mogę mieć całkowitej pewności co do przedstawionych objawów, jednak nie mam innej możliwości i muszę oprzeć się na podanych informacjach. Po przeczytaniu Pańskiego listu zwróciłem uwagę, na to że przed trzema laty nie miał Pan żadnych dolegliwości, mimo że prawdopodobnie w ogóle nie zwracał uwagi na to co spożywa, natomiast obecnie niewielkie zmiany w żywieniu powodują znaczące różnice w samopoczuciu. W mojej ocenie jest to mało prawdopodobne. U osób zdrowych, które nie mają żadnych zaburzeń metabolicznych, różnice w spożyciu kilkudziesięciu gramów nie wywierają znaczącego wpływu na samopoczucie, a mogą mieć ewentualny wpływ na stan organizmu po miesiącach, czy latach. Bardziej prawdopodobnym jest, że próbuje Pan znaleźć korelację objawów z dietą i szuka ich przyczyny w tym co zjadł. Z tego powodu powinno się spojrzeć na Pańskie dolegliwości w sposób zdystansowany, a nie przez pryzmat diety, ponieważ ich przyczyną może być określona jednostka chorobowa, którą należałoby zdiagnozować. Na pierwszy plan z opisu Pana dolegliwości wybijają się: osłabienie, obniżona temperatura ciała, problemy ze skórą, włosami i paznokciami, zaparcia i bóle głowy. Gdyby zgłosił się Pan z nimi do lekarza pierwszego kontaktu, to prawdopodobnie zleciłby wykonanie badań w kierunku niedoczynności tarczycy (TSH, FT3, FT4), ponieważ to jako pierwsze nasuwa się na myśl po ich usłyszeniu. Co prawda nie przybrał Pan na wadze, co jest jednym z głównych objawów choroby, ale może to być spowodowane tym, że spożycie węglowodanów jest stosunkowo niskie i nie ma Pan na czym utyć. Nie spotkałem się jeszcze co prawda z niedoczynności tarczycy, która pojawiła się u młodego człowieka po przejściu na żywienie optymalne, ale nie mogę wykluczyć, że tak właśnie się stało, ponieważ żywienie nie jest jedynym czynnikiem oddziałującym na człowieka. Nieco podobne objawy może też wywoływać nadczynność przytarczyc (w celu diagnostycznym powinno się wykonać badanie poziomu parathormonu) oraz niedoczynność kory nadnerczy czyli cisawica, w której mogą występować zmiany skórne (kortyzol i ACTH). Innym co przychodzi na myśl po analizie objawów to tasiemczyca, czyli obecność pasożyta w przewodzie pokarmowym. Zarażenie tasiemcem zdarza się obecnie rzadko, ale jednak występuje. W celu wykluczenia lub potwierdzenia obecności pasożyta należy wykonać badanie mikrobiologiczne kału. Możliwe, że w wyniku bezpośredniego kontaktu byłbym w stanie wysunąć jakieś dodatkowe podejrzenia co do przyczyny przedstawionych objawów. Generalnie w Pana przypadku wykonał bym też podstawowe badania krwi, ponieważ jak Pan widzi istnieje wiele możliwych przyczyn opisanych dolegliwości, które nasuwają się po przeczytaniu listu nawet bez badania. Na pewno wiele by wniosło, gdyby jednak ze swoimi problemami udał się do lekarza, który spojrzy na nie obiektywnie i wyrobi sobie własne zdanie. Uważam, że powinien Pan spożywać około 70-80 gramów białka, 200 tłuszczów i 60 węglowodanów, trzymać się mniej więcej tej proporcji i pozwolić lekarzowi określić przyczyny swojego złego samopoczucia.

 lek. med. Przemysław Pala