(16.06.2017) Dlaczego jest ,,Optymalna''? - lek. med. Przemysław Pala

Dlaczego jest „optymalna”?

 

Żywienie optymalne doktora Kwaśniewskiego stosowane jest z powodzeniem przez tysiące, a może nawet setki tysiące ludzi na całym świecie już od ponad 40 lat, a sam jego autor kończy właśnie ósmą dekadę życia. W pewien sposób ten rok jest i dla mnie jubileuszowy, ponieważ sam natknąłem się na „dietę Kwaśniewskiego” latem 1997 roku i do tego czasu ją stosuję, czyli właśnie mija 20 lat. Pomyślałem sobie, że z tego powodu warto byłoby przypomnieć sobie dlaczego żywienie, które stosujemy nazywa się tak, a nie inaczej. Kiedy przed 20 laty przeczytałem „Dietę optymalną” praktycznie od razu zacząłem wprowadzać w życie jej zasady, co oczywiście nie od razu wychodziło mi tak, jak należy. Pragnę przypomnieć, że w tamtych czasach była to szokująca dieta, uznawana za „wysoce szkodliwą”, jajka i masło były traktowane niemalże jak trucizna, margaryna natomiast była promowana jako panaceum na miażdżycę, co dzisiaj już wydaje się śmieszne. Żywienie rozpocząłem jednak dlatego, że przedstawione w książce fakty z dziedziny biologii, fizjologii i biochemii całkowicie pokrywały się z wiadomościami, które wyniosłem ze studiów medycznych. Początkowo nie zajmowały mnie zawarte w niej odnośniki historyczne i filozoficzne. Argumentacja autora była dla mnie jasna i przejrzysta, dlatego bez wahania zrezygnowałem z dotychczasowego modelu odżywiania i wszedłem w optymalność mimo, że uważałem się za osobę całkowicie zdrową. Przekonałem się jednak, że nie byłem taki do końca. Już po kilku dniach ustąpiły całkowicie zaburzenia żołądkowe, które przez przynajmniej 10 lat zmuszały mnie do przyjmowania leków zmniejszających wydzielanie kwasu solnego. Po tygodniu zauważyłem znaczny przypływ sił i przestałem odczuwać swoją wątrobę, co pozwoliło na odstawienie leków żółciopędnych, które sporadycznie przyjmowałem. Jeszcze tego samego roku spotkałem się z doktorem Kwaśniewskim i zacząłem przygotowywać się do leczenia metodami przez niego opracowanymi. Wkrótce przekonałem się, że mogą one dawać niesamowite, wręcz cudowne efekty, o czym nie będę się teraz rozpisywał. Po niecałym roku sam rozpocząłem optymalną praktykę i zacząłem gromadzić własne doświadczenia, jednak jeszcze przez długi czas nurtowała mnie ta nazwa. Przyznam się, że początkowo takie nazwanie swojego „wynalazku” uznałem za pewną zarozumiałość autora. Bo cóż oznacza samo słowo „optymalne”? To po prostu najlepsze. To słowo się nie stopniuje, nie może być coś optymalniejsze, bardziej czy mniej optymalne, albo najoptymalniejsze. Optymalne to coś co jest najlepiej dopasowane, dlatego sformułowanie „dieta optymalna” trąciło mi pychą. Z upływem czasu zrozumiałem jednak, że się myliłem. Lektura książek doktora Kwaśniewskiego, ich analiza oraz liczne z nim rozmowy pozwoliły mi lepiej tę sprawę zrozumieć. Okazało się, że Jan Kwaśniewski nie nazwał „optymalną” swojej diety, tylko od początku swej pracy dążył do odkrycia jaki jest najlepszy (czyli optymalny) model odżywiania dla człowieka i taki odnalazł. Dlatego „dieta Kwaśniewskiego” nie jest, tak jak inne wynalazkiem, ale odkryciem, ponieważ autor jej nie stworzył, tylko ją odkrył. Każde zwierze, czyli również i człowiek, posiada swoją własną niszę ekologiczną, której głównym elementem jest odżywianie. Jest ono specyficzne dla danego gatunku i w naturalnych warunkach zwierzęta nie mogą go zmieniać. Każdy gatunek w swoim naturalnym środowisku może żywić się jedynie takimi pokarmami, które jest w stanie zjeść i strawić w stanie surowym, ponieważ tak ukształtował się na drodze ewolucji. Jeżeli dany pokarm nadaje się do spożycia jedynie po przetworzeniu i obróbce termicznej, a nie w stanie pierwotnym, to nie należy on do naturalnego menu danego zwierzęcia. Żywienie optymalne jak wiemy opiera się na produktach, które są dla człowieka jadalne w stanie surowym, o czym nikogo nie trzeba przekonywać. Dla porównania przytoczę tak zwaną piramidę zdrowego żywienia, której podstawę stanowią produkty dla człowieka całkowicie niejadalne. Już z tego powodu nasze żywienie jest znacznie bliższe do naturalnego dla człowieka. Jest to niby jasne i oczywiste, ale nikt przed Kwaśniewskim na to chyba nie wpadł. Doktor w swoich założeniach poszedł jednak jeszcze dalej i przyjął jeszcze jedno kryterium. Założył mianowicie, że najlepsze żywienie, to takie, które dostarczy organizmowi wszystkich najważniejszych składników pokarmowych w odpowiedniej ilości. Kolejny banał! Jednak czy ktoś wcześniej tak postąpił? Z tego co wiem- nie. Jak wiemy podstawę każdej diety stanowią białka, tłuszcze i węglowodany, dlatego wystarczyło sprawdzić jakie jest zapotrzebowanie na każdy z tych składników i zapewnić ich pokrycie w diecie. W latach 60-tych XX wieku był już znane znaczenie, zapotrzebowanie i metabolizm poszczególnych składników odżywczych, dlatego nie było potrzeby przeprowadzania jakichkolwiek badań biochemicznych aby to ustalić. Wszystkie potrzebne informacje do opracowania idealnej diety były już obecne w literaturze i wystarczyło dokonać ich syntezy. Jak wiadomo węglowodany są głównym źródłem energii dla mózgu, ale mogą też być wykorzystywane przez inne tkanki, albo być w organizmie przetwarzane na materiały zapasowe pod postacią tłuszczu. Żywienie optymalne pokrywa właśnie popyt na nie układu nerwowego, nie występuje natomiast ich nadmiar, przez co nie są znaczącym źródłem energii i nie stają się substratem do produkcji lipidów. Zalecane w diecie spożycie białka, ma pokrywać potrzeby wynikające z nieustannej przebudowy ludzkiego organizmu i nie być jednocześnie źródłem energii. Białka, z których zbudowany jest nasz organizm zużywają się i konieczna jest ich stała odbudowa, w tym celu musimy dostarczać w pożywieniu aminokwasy, które są elementem budulcowym każdej cząsteczki białkowej. Przeciętny człowiek w ciągu doby zużywa około 0,7 grama białka na każdy kilogram wagi należnej, dlatego jego spożycie powinno wynosić 0,8-1 grama na kilogram. Nieco większa podaż jest spowodowana tym, że produkty, które się spożywa nie są wchłaniane w 100 procentach, oraz nie da się tak idealnie skomponować jadłospisu, aby dokładnie pokryć zapotrzebowanie na wszystkie poszczególne aminokwasy. Tłuszcze pokarmowe zawarte w diecie mają być przede wszystkim źródłem energii. Większość tkanek wykorzystuje je preferencyjnie w stosunku do białka i węglowodanów, ponieważ są one ponad dwa razy bardziej wydajne energetycznie, a po ich spaleniu powstaje jedynie woda i dwutlenek węgla, które są bez problemu wydalane z organizmu. Osoba żywiąca się optymalnie spożywa około 200 gramów tłuszczu na dobę co daje ilość energii na poziomie 1800 kilokalorii, czyli tyle ile zwykle wynosi dzienna przemiana. Zastosowanie w praktyce tych prostych zasad dotyczących ilości spożywanych białek, tłuszczów i węglowodanów jak wiemy daje niespotykane gdzie indziej efekty terapeutyczne, ponieważ umożliwia prawidłowe funkcjonowanie ludzkiego organizmu, pozwala na szybką regenerację tkanek i narządów oraz powrót ich prawidłowej funkcji, dzięki czemu możliwy staje się powrót do zdrowia w wydawałoby się nieuleczalnych chorobach. Dodam jeszcze, że jest to także dieta uniwersalna, ponieważ może ja stosować zasadniczo każdy człowiek bez względu na płeć, wiek, kolor skóry, czy grupę krwi. Każdy z nas posiada praktycznie taki sam metabolizm. Wytwarzamy w przewodzie pokarmowym takie same enzymy trawienne, w naszych organizmach przebiegają identyczne reakcje chemiczne, które są regulowane przez takie same enzymy, a praca narządów wewnętrznych jest kontrolowana przez identyczne hormony. Przy odpowiednim zaopatrzeniu w podstawowe substancje odżywcze wszystkie procesy wewnętrzne będą przebiegać bez zaburzeń i utrzymywać organizm w stanie zdrowia.

Dlatego właśnie jest optymalna

lek. med. Przemysław Pala