(14.09.2021) Problem z cholesterolem - lek. med. Przemysław Pala

Dzień dobry. Byłam u Państwa na trzech turnusach, od 2017 roku żywię się optymalnie i co jakiś czas proszę Was mailowo o poradę. Teraz o lipidogram:

od poprzedniego lata mój lekarz endokrynolog ‘męczy mnie’, że mam złe wyniki i przepisuje lekarstwa na obniżenie cholesterolu. Ja oczywiście nie wykupuję lekarstw i analizuję mój lipidogram po swojemu – czyli tak jak nauczyłam się w Arkadii na wykładach. Oto moje ostatnie wyniki:

Cholesterol całkowity 291

Cholesterol HDL 79

Cholesterol LDL 196

Cholesterol nie-HDL 212

Trójglicerydy 82

Proszę o podpowiedź czy powinnam się martwić, czy  coś zmienić w diecie czy może zmienić lekarza 

Pozdrawiam

Beata H;

 

Szanowna Pani,

dość dawno temu postanowiłem nie odpowiadać na pytania dotyczące poziomu cholesterolu. Problem ten dokładnie omawiał w swoich książkach doktor Kwaśniewski. Na łamach miesięcznika pisałem na ten temat już wielokrotnie i pisali też inni lekarze i dietetycy, tak że wydawało mi się, iż poruszanie go kolejny raz jest po prostu nudne. Okazuje się jednak, że byłem w błędzie, ponieważ pytania dotyczące poziomu cholesterolu we krwi stale napływają na adres Arkadii „Lido”. Mam wrażenie, że samo słowo cholesterol wzbudza w większości ludzi lęk, który nie ma uzasadnienia w ich wiedzy, podobnie do lęku wywoływanego przez nieistniejące demony. Chcę przez to powiedzieć, że boimy się czegoś o czym nic nie wiemy. Gdyby ludzie bali się wampirów tak jak cholesterolu to czosnek osiągał by pewnie cenę złota. Wiele osób odczuwa irracjonalny strach przed wysokim poziomem cholesterolu, ponieważ wieżą, że jego nadmierne stężenie we krwi może doprowadzić do zatkania naczyń krwionośnych i w konsekwencji zgonu, co jest ewidentną bzdurą, ponieważ nie zakłóca on właściwości hemodynamicznych krwi. Zastanówmy się ile tego cholesterolu znajduję się w naszym krwiobiegu. Weźmy na przykład osobę, która w badaniach laboratoryjnych prezentuje wynik 500mg%, który jest uznawany za bardzo wysoki. 1mg% oznacza, że w 100 mililitrach cieczy znajduje się 1 miligram substancji, czyli taka osoba posiada 5000 miligramów cholesterolu w 1 litrze krwi. 5000 miligramów jest to 5 gramów, czyli objętość łyżeczki od herbaty. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że we krwi substancje stałe (komórki) to, prawie połowa jej objętości a druga połowa to osocze, które jest gęstą zawiesiną, to łatwo możemy sobie wyobrazić, że 5 gramów w litrze nie wpływa w żaden sposób na jej krążenie. Obecnie żyjemy jednak w czasach, gdy propaganda żywieniowa doprowadziła do powstania mitu o groźnym cholesterolu zatykającym naczynia krwionośne a ludzie bezskutecznie i bezsensownie próbują obniżyć jego poziom we krwi. Z tego też powodu wielu zdrowych ludzi leczonych jest bez potrzeby ponieważ mają podniesiony poziom cholesterolu. Stosowane powszechnie statyny nie powodują oczywiście żadnej odczuwalnej poprawy stanu zdrowia, a często doprowadzają nawet do jego pogorszenia, ale usprawiedliwia to powszechna wiara w to, że podwyższony poziom cholesterolu jest odpowiedzialny za miażdżycę tętnic. Tymczasem od dawna wiadomo, że cholesterol krążący we krwi nie powoduje miażdżycy. Ciekawe, niezależne badania na ten temat opublikował w 1990 roku doktor McCully, który przeanalizował przypadki 194 osób, których przyczyną śmierci była miażdżyca. Zauważył on, że osoby te miały różny poziom cholesterolu w wykonywanych za życia badaniach, zarówno w normie, powyżej jak i poniżej niej. Średni poziom cholesterolu u pacjentów z ciężką miażdżycą wynosił 187mg%, czyli nie był za wysoki. W konkluzji McCully stwierdził, że nie widać żadnego związku z poziomem cholesterolu a stanem naczyń krwionośnych. Gdyby jednak opierać się na tych niezależnych badaniach to zalecanie statyn straciłoby jakikolwiek sens. Koncerny farmaceutyczne nie mogą jednak dopuścić do spadku sprzedaży statyn i finansują badania, które uzasadniają ich powszechne stosowanie. Jeżeli jednak przyjrzymy się statystykom to okaże się, że od czasu wprowadzenia tych leków do powszechnego użycia ilość zawałów i udarów nie spada, ale wprost przeciwnie rośnie. Jeżeli chodzi o Pani wyniki badań laboratoryjnych, to nie widzę w nich żadnego zagrożenia dla zdrowia. Nawet według, przyjmowanych powszechnie wytycznych przedstawione wartości nie wymagają leczenia, ponieważ cholesterol HDL stanowi ponad 20% ogólnego, co uznawane jest za niski współczynnik zagrożenia miażdżycą. Dodatkowo niski poziom trójglicerydów nie daje wskazań do leczenia statynami.

lek. med. Przemysław Pala