(29.08.2021) Problem z nadwagą - lek. med. Przemysław Pala

Witam Pana Doktora!

Dlaczego nie chudnę?

      Z dietą optymalną zaczęłam zaprzyjaźniać się jakiś czas temu. Pierwsza samodzielna próba totalna porażka. A więc drugie podejście już na turnusie w Arkadii. Schudłam niewiele 1-1,5 kg ale wyposażona w wiedzę pełna wiary zabrałam się w domu do przestrzegania diety. Według Pana zaleceń 60 g białka 120 g tłuszczu i 50 g węgli. I tak codziennie układałam jadłospisy, ważyłam i mierzyłam makra a waga ani drgnęła. Zaczęłam podnosić tłuszcze zmniejszać białka lub na odwrót? Zero spadku wagi! Po trzech miesiącach takiej walki kolejny raz poddałam się. Już nie ważyłam i odpuściłam obliczenia a waga zaczęła lecieć w kosmos. Bardzo szybko powiększyłam się o 6 kg. Samopoczucie bardzo się pogorszyło- glukoza w granicach 120-140 mg nagle zaczęła skakać do 150 – 170 mg. To już zaczęło bardzo mnie martwić.  A więc do trzech razy sztuka i następne postanowienie – dieta optymalna 60/120/50. Na początku oczywiście 2-3 kg bardzo szybko zgubiłam no i potem 2 miesiące ani grama. Wprowadziłam jeden dzień w tygodniu post no i trochę ruszyło ale bardzo opornie. Jeszcze pożegnałam 2 kg. Bardzo ograniczyłam ilość pokarmów i próbuję postów przerywanych. Obniżam ilość węgli znacznie poniżej 50 g ale waga też nie spada. Wprowadziłam 3-dniowe głodówki ale po ich zakończeniu waga bardzo szybko wraca do poprzedniej. Staram się sporo spacerować, maszerować z kijkami i generalnie się ruszać. Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić aby ruszyć moje zbędne kilogramy? Mam ich sporo ale nie chcą znikać!

Będę wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam Anna – 63 lat

 

Szanowna Pani,

  rozpoczynając żywienie optymalne większość osób z nadwagą szybko zrzuca zbędne kilogramy i osiąga wagę należną. Na wadze szybciej tracą mężczyźni, a wolniej kobiety. Najczęściej przyczyną braku spadku masy ciała są błędy popełniane na początku diety, ale w Pani przypadku raczej nie tutaj tkwi problem, ponieważ wygląda na to, że radzi sobie z tym dobrze. Przy prawidłowo stosowanym żywieniu rzadko zdarza się brak utraty wagi. Kłopoty dotyczą najczęściej kobiet, które w zdenerwowaniu robią się głodne. U tych osób mamy zwykle do czynienia z obniżonym poziomem lipaz trawiących tłuszcze. W takich sytuacjach stosujemy zabiegi prądami selektywnymi. Zazwyczaj zlecamy 10-15 zabiegów prądów S na jamę brzuszną, co pobudza wydzielanie lipaz i zmniejsza łaknienie. Przypuszczam, że jeżeli była Pani w Jastrzębiej Górze to również brała Pani takie zabiegi skoro utrata wagi jest tutaj głównym problemem. Bardzo rzadko zdarza się, aby mimo stosowania diety i prądów S na jamę brzuszną nie następowało chudnięcie, a takie osoby jak Pani należą do wyjątków. Podejrzewam, że w Pani przypadku może występować dodatkowy czynnik, który spowalnia utratę masy ciała. Wskazuje na to wzrost poziomu glikemii po zarzuceniu żywienia optymalnego. Jest to prawdopodobnie spowodowane zmniejszeniem wrażliwości komórek na insulinę, tak jak to się dzieje w cukrzycy typu II. Osoby otyłe, które przez wiele lat żywią się głównie węglowodanami mają stale podwyższony poziom insuliny we krwi. Jest to spowodowane tym, że duża podaż cukru w diecie wymusza na trzustce zwiększony wyrzut insuliny, aby nie dopuścić do wzrostu poziomu glukozy do wartości toksycznych dla organizmu. Po pewnym czasie wytwarza się tak zwana insulino oporność, co oznacza, że błony komórkowe tracą wrażliwość na insulinę i do utrzymania prawidłowego poziomu glukozy potrzebna jest większa ilość insuliny. Jest to mechanizm prowadzący do rozwoju otyłości i cukrzycy. Insulina jest silnym hormonem anabolicznym, czyli takim który wymusza syntezę tłuszczu i hamuje jego spalanie. Obecnie stoi Pani prawdopodobnie na granicy cukrzycy typu II. To wysoki poziom insuliny we krwi jest odpowiedzialny za brak szybkiej utraty nadmiernej masy ciała. Po przejściu na żywienie optymalne przez pewien czas może utrzymywać się jeszcze insulino oporność, jednak po kilku miesiącach wrażliwość komórek zacznie wzrastać. Aby przyśpieszyć efekt utraty masy ciała można się wprowadzić w łagodną ketozę poprzez radykalne zmniejszenia spożycia węglowodanów do 20 gramów na dobę. Po kilku dniach takiej diety we krwi i w moczu pojawiają cię ciała ketonowe. Do obniżenia ich poziomu potrzebna jest insulina, której i tak ma Pani obecnie nadmiar. Po około 5-10 dniach ketozy powinien nastąpić zauważalny spadek wagi. Taką ketozę można bezpiecznie utrzymywać przez około 4-8 tygodni, później mogą pojawić się nieprzyjemne objawy, więc lepiej tego nie przeciągać. Utrata wagi powinna jednak pojawić się i bez wprowadzania się w ketozę, jednak może to trwać niekiedy dość długo. Zdarzyło mi się np. spotkać pacjentkę, która pierwszy kilogram straciła po 2,5 roku diety.

 lek. med. Przemysław Pala