(13.03.2007) Zawał - odpowiada lek. med. Przemysław Pala

Szanowny Panie Doktorze,

Panie Doktorze, proszę o pomoc w moim przypadku. Na diecie optymalnej jestem od 2001 roku. Powodem przejścia na dietę była choroba ZZSK. W trakcie stosowania diety nastąpiła poprawa mojego zdrowia, ustąpiły bóle kręgosłupa, przestałem się pochylać. Przy badaniu okresowym w 2001 roku stwierdzono u mnie chorobę wieńcową. W 2005 roku, w marcu, miałem pierwszy zawał. W czerwcu 2006 roku, z powodu silnych bólów w klatce piersiowej wezwałem pogotowie. Po badaniu zabrano mnie do szpitala, gdzie przebywałem 6 dni. Dwa miesiące później ponowny pobyt w szpitalu. Orzeczenie lekarzy-drugi zawał serca. W trakcie pobytu w szpitalu wykonano u mnie koronarografię. Rezultat badania to wstawienie by-passów w ciągu 6 tygodni. Moje dane:
wiek- 56 lat
waga- 45kg
wzrost 164 cm przed chorobą ZZSK w 1975 roku, obecnie 154cm

Stosowana dieta:
białko 30-35 gramów
tłuszcz 120-150 gramów
węglowodany 38-45 gramów

Po pierwszym zawale konsultowałem swoją dietę z lekarzem optymalnym w Ustroniu, była prawidłowa. Mimo kategorycznego sprzeciwu mojej rodziny dietę stosuję nadal.

Proszę o pomoc i radę jakie popełniam błędy i czy mam poddać się zabiegowi operacyjnemu.

03.2001 12.2001 01.2003 03.2005 11.2005 06.2006 08.2006
CHOL 473 308 365 469 475 430 510
LDL 365 199 250 342 378 337 409
HDL 93 91 99,8 116 76 72 74
TGL 73 82 103 59 104 104 137
zawał zawał

Z poważaniem,
Jerzy B.


Szanowny Panie,

Z przysłanej przez Pana dokumentacji wynika, że Pana stan zdrowia jest poważny. Żywienie optymalne przyniosło Panu radykalną poprawę w zesztywniającym zapaleniu stawów kręgosłupa (ZZSK), jednak obecnie boryka się pan z ciężką chorobą wieńcową.

Obie te jednostki : przeszła i obecna są według współczesnego stanu wiedzy nieuleczalne.

Rozwój technologii sprawił, że możemy obecnie usuwać mechanicznie skutki miażdżycy, jednak jej zahamowanie lub cofnięcie pozostaje poza możliwościami współczesnej medycyny. W przypadku ZZSK nauka jest obecnie nadal całkowicie bezsilna. Wbrew współczesnym poglądom okazało się jednak, że nieuleczalna choroba może nie tylko zatrzymać swój postęp, ale nawet się cofnąć przy zastosowaniu prostej metody żywienia- odczuł to Pan na sobie, co jest chyba wystarczającym dowodem.

Z doświadczenia wiem, ze stosując żywienie optymalne można osiągnąć podobne skutki w prawie wszystkich chorobach w tym i miażdżycy.

Obecnie choroba ta jest spotykana tak powszechnie, że została uznana za cywilizacyjną. Częstość jej występowania wzrasta wraz z postępem technologicznym oraz ze wzrostem stopy życiowej. Dla większości uczonych związek ten pozostaje całkowitą tajemnicą i posądza się o to zwiększenie spożycia tłuszczów zwierzęcych w bogatych społeczeństwach. Przykład Eskimosów, którzy na miażdżycę nie chorują jedząc prawie wyłącznie tłuste mięsa leży poza możliwością racjonalnego wytłumaczenia. Nie da się tego również zrzucić na podłoże genetyczne, ponieważ na Islandii i w Ameryce zapadalność na tę chorobę jest taka sama wśród Eskimosów jak u innych ras. Okazuje się, że obecnie można by wykreślić mapy terytorialne przyjmując za kryterium wskaźnik zachorowalności- najwyższy przypada na Amerykę Północną i Europę.

Miażdżyca jest chorobą, która rozwija się bardzo powoli i przez wiele lat nie daje żadnych objawów. Dotyczy ona tętnic prowadzących utlenowaną krew do tkanek i narządów, a właściwie ich ścian, w których odkładają się złogi cholesterolu stopniowo zwężając ich średnicę. Pierwsze objawy niedotlenienia występują zazwyczaj, gdy przepływ krwi spada poniżej 30% w stosunku do pierwotnego. Można więc przyjąć, że organizm posiada około 70% rezerwy przepływu co zazwyczaj wystarcza na wiele lat. Okazuje się jednak, że rozwój zmian miażdżycowych ulega z czasem przyśpieszeniu i tak proces zwężania tętnicy z 40% do 50% może trwać kilka- kilkanaście lat, a przejście z 80% do 90% liczy się w miesiącach. Ma to wytłumaczenie czysto matematyczne- po prostu powierzchnia wewnętrzna naczynia jest z czasem coraz mniejsza. Choroba może rozwijać się we wszystkich tętnicach, jednak największe znaczenie kliniczne mają naczynia kończyn dolnych, serca i mózgu, które to narządy są szczególnie wrażliwe na niedotlenienie. Całkowite zatkanie tętnicy przez złogi doprowadza do śmierci tkanek które są przez nią zaopatrywane. Im większe naczynie tym większy obszar może ulec martwicy. W przypadku tak ważnych dla życia narządów jak mózg i serce ma to oczywiście kolosalne znaczenie.

Przyczyną miażdżycy nie jest, jak się powszechnie uważa, spożywanie tłuszczów zwierzęcych i nie ma ona bezpośredniego związku z poziomem cholesterolu we krwi. Widać to np. na przedstawionych przez Pana wynikach- przy pierwszym zawale poziom TG był bardzo niski, a HDL stanowił ponad 25% poziomu ogólnego cholesterolu.

Niezależne badania nad związkiem poziomu cholesterolu z miażdżycą przeprowadził w latach 80tych doktor Mc Calley z Wielkiej Brytanii. Przebadał on prawie 200 zwłok osób, które zmarły z powodu miażdżycy, a następnie ocenił ich wcześniejsze poziomy cholesterolu i wyciągnął z nich średnią. Wyniki były zaskakujące, ponieważ okazało się, że wynosiła ona 183! Nawet dzisiaj jest to poziom uważany za całkiem dobry. Oczywiście rozbieżność w wynikach u poszczególnych osób była bardzo duża i wynosiła od 120 do ponad 400. Wnioskiem jaki postawił Mc Calley po przeprowadzeniu badań był całkowity brak korelacji między stanem pacjentów a ich poziomem cholesterolu za życia.

Przyczyna miażdżycy jest jak pisałem inna niż się przyjmuje, co wykazano już ponad 40 lat temu stosując metodę węgla radioaktywnego którym znakowano spożywane pokarmy. Okazało się, że w ścianach naczyń krwionośnych węgiel pojawiał po zjedzeniu znakowanej glukozy a nie tłuszczu. Oczywiście badania takie są powtarzalne, ale nie słyszałem aby ostatnio były one gdzieś wykonywane.

Prawdziwym powodem miażdżycy okazuje się więc spożywanie nadmiernej ilości węglowodanów, czyli cukrów.

W Pana przypadku nie można jednak mówić o zbyt dużej ilości cukru w diecie. Jeżeli podawane liczby są zgodne z rzeczywistością to złogi cholesterolu nie mogły powstać ze zjadanych węglowodanów. Dzieje się tak gdy ich ilość przekroczy 200g na dobę, a nie przypuszczam, by na żywieniu optymalnym mógł Pana tyle spożywać, choć oczywiście nie mam pewności. Obawiam się, że u podłoża problemów może leżeć zupełnie inny błąd.

Pana waga należna to około 60-70kg, a ze spożywanych potraw dostarcza Pan zaledwie połowę dobowego zapotrzebowania na produkty odżywcze. Przy takiej diecie Pański organizm jest po prostu głodzony i nie ma mowy o jakiejkolwiek regeneracji. Co gorsza w czasie głodzenia może dojść do ketozy na skutek trawienia własnej tkanki tłuszczowej. Ciała ketonowe występujące we krwi mogą podlegać podobnym przemianom jak węglowodany. Jak do tej pory nikt nie przeprowadził obserwacji jak zachowuje się organizm podczas ketozy przez kilka lat. Co prawda doktor Atkins zalecał swoim pacjentom doprowadzenie do ketozy na czas utraty masy ciała, ale trwało to kilka miesięcy i nie doprowadzał ich do kacheksji.

Doktor Kwaśniewski wielokrotnie pisał, że dieta optymalna opiera się na proporcji między składnikami pokarmowymi i nie należy dokonywać nadmiernych ograniczeń.

Obecnie ma Pan znaczną niedowagę i powinien Pan raczej zwiększać, a nie ograniczać ilość pokarmów. Proponuję aby jadał Pan około 40-50g węglowodanów i białko z tłuszczem w proporcji 1:3 bez ograniczeń ilościowych, jednak nie mniej niż 60g białka na dobę! Po korekcie diety powinien Pan bardzo szybko odczuć poprawę stanu zdrowia i stopniowo powinna cofać się miażdżyca.

Z przesłanej dokumentacji, zwłaszcza po obejrzeniu nagrania koronarografii orientuję się, że stan Pańskich naczyń wieńcowych jest naprawdę poważny i powinno się rozważyć leczenie operacyjne, które daje natychmiastowe wyniki. Jako chirurg zawsze byłem zwolennikiem radykalnych kroków, a nie długiego zastanawiania się, które zwykle niewiele wnosi, a zawsze jest stratą czasu. Oczywiście decyzję co do sposobu leczenia musi Pan podjąć sam i nikt inny nie może tego zrobić. Skoro jednak zgodził się Pan na koronarografię, to naturalnym następnym krokiem jest leczenie operacyjne. Wykonywanie koronarografii bez zgody na leczenie inwazyjne nie ma najmniejszego sensu, ponieważ samo badanie niczego nie zmienia w leczeniu farmakologicznym i nie poprawia stanu zdrowia człowieka. Obrazowanie naczyń wieńcowych jest potrzebne tylko do tego, by lekarz wiedział gdzie trzeba operować.

Osobiście uważam, że poziom polskiej kardiochirurgii i kardiologii inwazyjnej stoi na bardzo wysokim, europejskim poziomie. Polscy specjaliści i sprzęt nie odbiegają poziomem od tych w innych krajach Unii, a może nawet przekraczają go umiejętnościami. Naturalnie trzeba zdawać sobie sprawę, że każda interwencja chirurgiczna niesie ze sobą ryzyko, którego nie da się w 100% wyeliminować, dlatego ostateczna decyzja należy do Pana.

Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia.

Lek. Przemysław Pala
Konsultant medyczny Akademii Zdrowia Arkadia Lido
w Jastrzębiej Górze

www.optymalni.pl

  • phoca_thumb_l_88.jpg
  • phoca_thumb_l_89.jpg
  • phoca_thumb_l_94.jpg
  • phoca_thumb_l_96.jpg
  • phoca_thumb_l_98.jpg
  • phoca_thumb_l_99.jpg
  • phoca_thumb_l_129.jpg
  • phoca_thumb_l_133.jpg
  • phoca_thumb_l_134.jpg
  • phoca_thumb_l_137.jpg
  • phoca_thumb_l_138.jpg
  • phoca_thumb_l_143.jpg
  • phoca_thumb_l_144.jpg
  • phoca_thumb_l_147.jpg
  • phoca_thumb_l_162.jpg
  • phoca_thumb_l_163.jpg
  • phoca_thumb_l_178.jpg
  • phoca_thumb_l_180.jpg
  • phoca_thumb_m_88.jpg
  • phoca_thumb_m_89.jpg
Nasz ośrodek jest upoważniony do organizowania turnusów rehabilitacyjnych z dofinansowaniem z MOPS lub PFRON.

PFRON

 

Kontakt z Nami

Akademia Zdrowia ArkadiaLido
ul. Derdowskiego 8
84-104 Jastrzębia Góra

telefon: 587744593 lub 586749714

fax: 587279874

e-mail: arkadialido@op.pl


Formularz kontaktowy

Mapa dojazdu