(12.IV.2003) Cukrzyca u dziecka - odpowiada Dr n. med. Aleksander Grigoriew

Szanowny Panie Doktorze!
Piszę do Pana, ponieważ mam trudności z prawidłowym uregulowaniem poziomu cukru u mojej 14-letniej córki (waga 43 kg, wzrost 166) chorej na cukrzycę. Choroba dziecka została wykryta w sierpniu 2002 r. ale już od marca dawało się już zauważyć niepokojące objawy, których jednak początkowo nie wiązałam z możliwością choroby. Były to stopniowy spadek wagi ciała, wypadanie włosów, duże pragnienie. Jak już pisałam w sierpniu moja córka przeszła leczenie szpitalne, po którym przez ok. 1,5 miesiąca była na diecie węglowodanowej jedząc 6 posiłków dziennie, przyjmując 31 jednostek insuliny na dobę. W październiku zdecydowałam się spróbować diety dr. Kwaśniewskiego, która miała pomóc mojej córce w zwalczeniu choroby. W tym celu wykupiłam turnus leczniczy W Arkadii w Jastrzębiej Górze (o innych ośrodkach nie wiedziałam). Efekt był rewelacyjny - już drugiego dnia stosowania diety niskowęglowodanowej mogłam odstawić insulinę a cukry były bardzo dobre (od 100-120). Sądzę, że mogło się to wiązać z tym, że ilości jedzenia jakie tam podawano były mniejsze niż wynikało to z jadłospisu. Być może było to dobre na krótką metę lecz nie mogłam przecież głodzić córki, która jest w okresie dojrzewania. Po przyjeździe do domu wszystko robiłam i podawałam tak jak zalecił lekarz optymalny z Jastrzębiej Góry zachowując proporcje. Przez pierwszy tydzień wszystko było dobrze, ale później poziom cukru zaczął się podnosić i pojawiły się ciała ketonowe. W końcu doszło do tego, że poziom cukru osiągnął wartość 200-260 i musiałam znów podać insulinę. Fakt, że mniej niż przed żywieniem optymalnym ale jednak. W grudniu byłam u dr. Wróbla na konsultacji, który skorygował trochę dietę aby wyeliminować ciała ketonowe. W tej chwili poziom cukru wciąż osiąga wartość 200-250 a ciała ketonowe nie znikają (są na +++). Muszę przed każdym posiłkiem podawać insulinę w sumie 18-20 jednostek w ciągu doby. Zawsze staram się aby posiłki spełniały warunki żywienia optymalnego i żeby były zgodne z zaleceniami lekarza. Martwi mnie to, że pomimo zachowania tych zaleceń poziom cukru jest wysoki i nie mogę pozbyć się ketonów. Boję się, że te wysokie wartości cukru we krwi i ciała ketonowe mogą spowodować pogorszenie się stanu zdrowia mojej córki. Pisząc do Pana liczę na to, że będzie Pan tak uprzejmy by odpisać na mój list i udzielić mi jakiejś porady.
Małgorzata


Szanowna Pani.
Leczenie cukrzycy u młodych osób zawsze jest związane z niepewnością, czy uda się utrzymać stan poprawy, gdyż bardzo jest on wrażliwy na wszelkie zaburzenia - infekcje wirusowe, bakteryjne, zakażenia jelitowe, błędy dietetyczne itp. Czasami jest sukcesem obniżenie ilości podawanych jednostek insuliny i poprawienie ogólnego stanu pacjenta. U pani córki może jeszcze mieć znaczenie zrobienie badań na obecność pasożytów jelitowych (szczeg. lamblii jelitowych), które często powodują zwiększenie zapotrzebowania na węglowodany i zaburzają gospodarkę trawienną organizmu. Ilość węglowodanów należy zwiększyć do momentu uzyskania w wyniku moczu ketonów +/-. Utrzymanie takiego poziomu jest niekiedy trudne, ale po leczeniu pasożytniczym i podawaniu odpowiednich ilości węglowodanów musi się udać. (Zakładam oczywiście że Pani córka stosuje się do zakazów dotyczących spożywania węglowodanów prostych i nie dojada między posiłkami)
Z pozdrowieniami.

Dr n. med. Aleksander Grigoriew
Konsultant medyczny Akademii Zdrowia Arkadia-LIDO w Jastrzębiej Górze