(10.09.2009) Wegetarianizm a D.O. - lek. med. Przemysław Pala

Szanowny Panie Doktorze,
Witam serdecznie z pięknej (choć obecnie bardzo niespokojnej) Grecji,
Mieszkam w tym kraju od przeszło 20 lat. Jest to praktycznie raj, jeśli chodzi o możliwości żywienia optymalnego. Ja jednak (mam 40 lat) byłam przez wiele lat...wegetarianką (lub prawie, ponieważ od czasu do czasu jadłam drób i ryby). Poza tym większość mojego pożywienia pochodziła z upraw biologicznych i raczej starałam się nigdy nie zaśmiecać swojego organizmu konserwantami, coca -colami (nie znam praktycznie jej smaku) czy innymi mocno zmodyfikowanymi produktami. Jednak nie czułam się w 100 % dobrze. Często cierpiałam na chroniczne zmęczenie, które nie ustępowało nawet po długim śnie, kiedy budziłam się w takim stanie, jak gdybym wyszła dopiero z jakiegoś kamieniołomu po ciężkiej pracy. Poza tym dokuczały mi częste wzdęcia połączone z wiatrami. Często było to uciążliwe, szczególnie w przypadku mojej pracy. Dużo podróżuję (pracuję w branży turystycznej, jeżdżę po całym świecie praktycznie, a w Grecji jestem uznanym przewodnikiem). Dochodziło do tego, że męczyła mnie sama perspektywa dłuższego przebywania w jakimś środku transportu z obawy przed ewentualnymi wzdęciami. Zniechęcało to mnie do wielu rzeczy (choć kocham podróże i jestem raczej temperamentą i żywiołową osobą) i powodowało zmęczenie psychiczne przy okazji.
Na odżywianie optymalne przeszłam z dnia na dzień, za sprawą mojego serdecznego przyjaciela z Polski, który do mnie przyjechał i zaczął mi serwować śniadanka i obiady optymalne. Było to miesiąc temu. Ten model odżywiania stał się już dla mnie "chlebem" powszednim. Na razie nie przeszkadza mi to, że moje posiłki nie są urozmaicone (i tak wielu z tych "zabronionych" przez dietę produktów nigdy nie spożywałam, więc nie jest to dla mnie problem). Staram się jednak, żeby były pożywne. Na razie działam też na własną rękę, w oparciu o książki dra Kwaśniewskiego. Rezultaty? Jak ręką  odjął zniknęły wzdęcia, gazy, wiatry, poza tym wraca powoli dobry sen. To są dwa podstawowe efekty, które odczułam niemal natychmiast. Poza tym przybyło jakby więcej dobrej energii. Tylko zauważyłam, że mam większą potrzebę snu. Tłumaczę sobie to tym, że mój organizm "nadrabia" zaległości. Ja się po prostu raczę tym dobrym snem, którego tak mi brakowało. Poza tym zanikać zaczynają wszelkiego rodzaju stany neurotyczne, które z przerażeniem od pewnego czasu u siebie zauważałam i miałam wrażenie, że się nasilają, a dochodziły do tego jakieś niewyjaśnione stany lękowe. Zaczęłam przypominać sobie jaka byłam, kiedy jeszcze nie byłam nakierowana na tak zwane "zdrowe odżywianie" w sensie ogólnie przyjętym. Cieszyłam się życiem, tryskałam zdrowiem, byłam bardzo otwarta, a potem, jakby to wszystko "siadało", choć niby było dalej wszystko w porządku, tylko że ja czułam się coraz bardziej "czymś" zmęczona. Zaczyna do mnie docierać, co było tego przyczyną.
Zdaję sobie sprawę, że jeszcze mi daleko do specjalistki od żywienia optymalnego, a ze względu na liczne podróze w najróżniejsze zakątki świata, muszę wiele jeszcze się nauczyć, żeby jednak nie wypaczać w miarę możliwości tego sposobu odżywiania.
Myślę coraz częściej, że dobrze by było, gdybym zafundowala sobie pobyt w Arkadii.
Z wyrazami glębokiego powazania
Alexandra N.
Grecja


Szanowna Pani,

Dieta wegetariańska nie jest obecnie tak popularna jak 20-40 lat temu, kiedy aktywnie propagowały ją ruchy hippisowskie i pacyfistyczne. W tamtych czasach była ona uważana za zdrową przez dietetyków i lekarzy, ponieważ była całkowicie pozbawiona "szkodliwych" tłuszczów zwierzęcych. Wśród wielu odmian wegetarianizmu dużą popularnością cieszył się tzw. weganizm, ponieważ jest on najbardziej humanitarny (weganie jadają wyłącznie produkty roślinne).

Właśnie u wegan, jako pierwszych zauważono szkodliwe efekty diety bezmięsnej. Osoby żywiące się wyłącznie roślinami pozbawiają swój organizm niezbędnych aminokwasów egzogennych, których komplet znajduje się np. w jajku. W takiej sytuacji dochodzi do zaburzenia syntezy białek co prowadzi do rozmaitych chorób. Organizm pozyskuje niedobór białka poprzez zużywanie własnych tkanek, co prowadzi do utraty masy ciała, a czasem nawet wyniszczenia. W pierwszej kolejności jednak spada odporność, która jest determinowana głównie stanem odżywienia. Po pewnym czasie zaczyna dochodzić do degeneracji tkanek i narządów, które nie mają się z czego regenerować. Z tego powodu wegetarianie często mają problemy z układem kostno- stawowym i naczyniowym.

Podstawą diety wegetarian są oczywiście węglowodany, które stanowią główne źródło energii. Duże i długotrwałe spożycie cukrów wymusza ze strony organizmu zwiększone wydzielanie adrenaliny, co może powodować przyśpieszenie pracy serca i prowadzić do rozwoju objawów nerwicowych (np. bezsenność). Dodatkowo przy niskiej podaży tłuszczów z węglowodanów produkowane są lipidy endogenne, co często można zauważyć po przetłuszczającej się, trądzikowej skórze. Oczywiście w takiej sytuacji dochodzi też do chronicznego braku energii.

Rzeczą zupełnie naturalną w takiej diecie będą także zaburzenia ze strony układu pokarmowego, ponieważ jej podstawę stanowią rzeczy dla człowieka niejadalne. Takie produkty jak zboża czy ziemniaki są w stanie surowym całkowicie dla człowieka niejadalne i nasz przewód pokarmowy nie jest przystosowany do ich trawienia. Dodatkowo potrawy zbożowe po zjedzeniu przesiąkają w jelitach wodą i pęcznieją, co w połączeniu ze zwiększonym wydzielaniem soków trawiennych prowadzi do ich rozdęcia.

Przytoczone przeze mnie negatywne skutki diety wegańskiej dawały się zauważyć po stosunkowo krótkim czasie jej stosowania , co spowodowało, że lekarze zaczęli uznawać ją za nie do końca zdrową. Obecnie dieta wegetariańska uważana jest za zdrową głównie przez samych wegetarian, którzy najczęściej stosują ją ze względów etycznych.

Pani właśnie jest przykładem organizmu, który wadliwie funkcjonował na niewłaściwym odżywianiu. Ze względu na stosunkowo młody wiek nie doszło prawdopodobnie u Pani do większych zmian narządowych i nie rozwinęły się poważniejsze choroby. To co dzieje się obecnie to po prostu początek normalnej pracy organizmu. Przy żywieniu optymalnym w pierwszej kolejności daje się zauważyć ustąpienie dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, który trawi to do czego jest  przystosowany. Zjadane potrawy są objętościowo mniejsze i do tego nie zwiększają swojej objętości po kontakcie z wodą. Wzrasta wydzielanie żółci przez wątrobę, która jest potrzebna głównie do trawienia tłuszczów. Skutkuje to zmniejszeniem ciśnienia wewnątrzwątrobowego i ustępują ewentualne dolegliwości bólowe. Same tłuszcze pokarmowe są bardzo dobrym źródłem energii, co szybko daję się odczuć wzrostem wydolności. Człowiek mniej się męczy i szybciej odpoczywa. We krwi obniża się średnie stężenie adrenaliny, zwłaszcza w nocy i z tego powodu poprawia się sen i ustępują zaburzenia nerwicowe. Myślę, że w chwili obecnej nie śpi Pani zbyt długo, tylko ma niezaburzony sen. Jeżeli będzie Pani spała krócej to, jestem przekonany, że nie wystąpią objawy zmęczenia. Optymalni śpią zazwyczaj 5-6 godzin na dobę i to w zupełności wystarcza.

Uważam, że jest Pani doskonałym obrazem, tego co zawsze powtarzam: dieta optymalna nie jest lekarstwem, a jedynie umożliwia prawidłowe funkcjonowanie organizmu, który może poradzić sobie z większością chorób. Proponuję dalej stosować właściwe odżywianie, a jeżeli pragnie Pani bardziej zgłębić wiedzę o diecie optymalnej to zapraszam do pobytu w Jastrzębiej Górze.

Lek. med. Przemysław Pala konsultant medyczny Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze