(09.08.2007) Czarna pleśń - odpowiada lek. med. Przemysław Pala

Szanowny Panie Doktorze,

 Byłem Państwa pacjentem około 2 i pół roku temu. Od ponad 3 lat jestem na diecie dr. Kwaśniewskiego, której dokładnie przestrzegam. Cukier miałem cały czas 120-140, wysokie ciśnienie spadało mi powoli, teraz nie muszę używać leków i ciśnienie mam 120/180. Przez 2 lata jak się okazało, byłem wystawiony na czarną pleśń w USA (była pomiędzy ścianami domu, w którym mieszkałem ponad 2 lata). W sierpniu 2006 roku, po powrocie z Polski do USA dostałem najpierw zwiększonego poziomu cukru we krwi, ale spadł mi po 2 tygodniach, potem wyniki prostaty zaczęły iść do góry bardzo szybko, aż lekarze się obawiali , że mam raka – na szczęście nie tylko prostata była bardzo powiększona. Potem, we wrześniu, odmówiły mi pracy płuca i wylądowałem w szpitalu na 9 dni, gdzie byłem pod tlenem. Po wyjściu ze szpitala lekarz, pomimo że odmawiałem, przekonał mnie do brania steroidów, mówiąc że cukier podskoczy wprawdzie do góry, ale się cofnie po kilku miesiącach. Przestałem brać steroidy w listopadzie 2006, ale cukier nadal jest wysoki – na domowym przyrządzie mam 320 do 379, w laboratoryjnym teście – 288. Wyjeżdżając ze Stanów do Wenezueli, miałem trójglicerydy 1550, obecnie po naturalnych lekach i 2 tygodniach brania Vitorynu statinina, trójglicerydy są 400, a cholesterol 203, hemoglobina również spadła do normy. Niestety, cukier mam wysoki i mam już drętwienie palców u nóg oraz opuszek stóp w poblizu palców. Nie wiem, co mam robić, leków normalnych nie chcę brać , bo po steroidach nie wierzę w żadną chemię. Czy przyrząd do prądów selektywnych mógłby być pomocny dla mnie, żeby poduszki stóp przestały mi drętwieć? Który przyrząd jest dobry na pewno? Problemem jest, że każdy ze specjalistów w USA traktował mój jeden problem, nie zwracając uwagi na moje inne problemy zdrowotne.

Pozdrawiam serdecznie i czekam na sugestie

Janusz S.

Szanowny Panie,

Przykro mi, ale po lekturze Pańskiego listu nie wiem czy jestem w stanie cokolwiek pomóc.

Przedstawiona przez Pana historia zawiera zbyt mało interesujących mnie szczegółów i nie jest dla mnie jednoznaczna. Pisze Pan, że żywienie optymalne przyniosło panu poprawę w cukrzycy i nadciśnieniu, natomiast problemy zaczęły się po zakażeniu „czarną pleśnią”. Zastanawiam się skąd pewność, że to właśnie grzyby były winne pogorszeniu stanu zdrowia. Nie sądzę by to rozpoznanie postawione było w szpitalu, ponieważ współczesna mikrobiologia nie zna takiego drobnoustroju (co nie oznacza, że taki nie istnieje), z tego powodu jest to raczej niemożliwe. Przypuszczam, że na pomysł ten wpadł raczej ktoś z pańskiego otoczenia.

Teorią o wysokiej szkodliwości grzybów występujących w otoczeniu człowieka postawił doktor Rybczyński- niedawno zmarły polski lekarz, chirurg-onkolog. Na podstawie swoich badań i obserwacji doszedł on do wniosku, że u podłoża wszystkich chorób nowotworowych leży zakażenia drożdżakami, które udawało mu się wyhodować z krwi chorych onkologicznie. Stworzył on preparat ANRY, który miał zwalczać wczesne, młode postacie grzybów, będące według niego sprawcami choroby. Nie chcę się tutaj rozwodzić, czy doktor Rybczyński miał rację, czy nie, jednak jego obserwacje nie były nigdy poparte badaniami klinicznymi i póki co pozostają niepotwierdzonym pomysłem jednego człowieka. Po doktorze pozostał preparat leczniczy, który stał się towarem handlowym i jest obecnie promowany jako doskonały środek przeciwrakowy. Oczywiście skuteczność preparatu nie została potwierdzona klinicznie i nie jest on dostępny w handlu aptecznym. Osoby sprzedające Anry korzystają najczęściej z internetu lub form bezpośrednich. W opisie preparatu czytamy zazwyczaj o jego właściwościach leczniczych i przypadkach cudownych uzdrowień, niczym niepotwierdzonych. Nie jestem w stanie oceniać skuteczności ani wiarygodności metod doktora Rybczyńskiego, jednak z natury jestem racjonalistą i sceptykiem, nie przyjmuję niczego „na wiarę”. Uważam, że w problemach powinno się szukać prostych, racjonalnych rozwiązań.

Po pańskim na wczasach pobycie w Jastrzębiej Górze wiem, że problemy z prostatą występowały już wcześniej, miał Pan również objawy nerwicowe, które też mogą mieć znaczenie. W związku z częstymi zmianami miejsca pobytu przemieszczając się między kontynentami jest Pana narażony na kontakt z różnymi pasożytami i drobnoustrojami występującymi lokalnie.

Oczywiście w bezpośrednim kontakcie lepiej mógłbym ocenić pański stan i ustalić ewentualną przyczynę pogorszenia stanu zdrowia. Na podstawie listu uważam, że prawdopodobnie przeszedł Pan ciężkie zapalenie płuc, które wymagało tlenoterapii (w USA tlen jest podstawowym lekiem). Samo zapalenie już powoduje wzrost poziomu glukozy, dodatkowo mogą potęgować go mogą podawane z konieczności sterydy, które niejednokrotnie ratują życie. Po przebytym zapaleniu lekarze często przedłużają sterydoterapię ze względu na zaburzenia oddechowe. Oczywiście wiąże się to ze wzrostem glikemii. Po odstawieniu leków sterydowych poziom glukozy powinien jednak wrócić do normy, dlatego przypuszczam, że przebyta choroba nie jest przyczyną obecnych zaburzeń.

Zastanawiający dla mnie jest również wzrost poziomu triglicerydów do tak znacznego poziomu. Ostatni wynik też nie jest zadowalający, tak samo jak poziomy cukru. Uważam, że najważniejsze w obecnej chwili najważniejsze jest uregulowanie tego ostatniego parametru. Wysoka glikemia może bowiem powodować uszkodzenie drobnych naczyń i nerwów obwodowych co objawia się czasem zaburzeń czucie obwodowego co określa się mianem polineuropatii. Nie da się jednoznacznie stwierdzić na podstawie listu czy mamy właśnie z nią do czynienia. Aby zaburzenia te ustąpiły potrzebna jest w pierwszej kolejności normalizacja poziomu glukozy. Jeżeli samo żywienie (zakładam, że stosuje je Pan prawidłowo!!!) nie powoduje spadku poziomu glukozy to konieczne staje się zastosowanie leków np. insuliny, ale mogą też wystarczyć środki doustne. Powinien Pan również zbadać czy w moczu nie występują ciała ketonowe, podejrzewam, że może tak być. Przy stwierdzeniu w moczu acetonu i wysokim poziomie triglicerydów najczęściej mamy do czynienia z obecnością pasożytów w drogach żółciowych, które są przyczyną problemów zdrowotnych. Po przeleczeniu choroby parametry biochemiczne zazwyczaj wracają do normy. Nie jestem w stanie powiedzieć Panu jakie pasożyty może posiadać. W tym celu trzeba by wykonać badania laboratoryjne uwzględniając epidemiologię chorób pasożytniczych, na obszarach na których Pan przebywał. Czasem pomocne mogą być objawy, na które nawet się nie zwraca uwagi. Można też próbować leczyć lekami „na ślepo”. Jest to jak strzelanie do tarczy z zamkniętymi oczami: czasem się trafi, ale częściej nie. Myślę, że niezłym krokiem byłby przyjazd do Arkadii, ponieważ w bezpośrednim kontakcie dużo łatwiej jest pojąć odpowiednie kroki. Można również zastosować prądy selektywne, które poprawiają czucie i krążenie obwodowe, ale powinien to zlecić lekarz, który zna dobrze metodę. Jeżeli jest to niemożliwe to powinien Pan znaleźć lekarza, który ureguluje glikemię i zleci odpowiednie badania i ewentualne leczenie.

Z pozdrowieniami
lek.med. Przemysław Pala
konsultant medyczny Arkadii Lido
w Jastrzębiej Górze