(06.10.2011) Cukrzyca u dziecka - lek. med. Przemysław Pala

 Witam Państwa,
 jestem babcią 5 letniej dziewczynki która od 2 lat choruje na cukrzycę. Na Państwa stronę trafiłam zupełnie przypadkowo. Słyszałam o diecie optymalnej i dostałam w prezencie książkę kucharską, ale na  razie jest to dla mnie jeszcze mało zrozumiałe, natomiast chciałabym  zapoznać się z tym bliżej. Wnuczka trafiła do szpitala mając cukier we krwi  440. Od ponad roku ma pompę insulinową, stosuje diete zawierającą 14 wymienników węglowodanowych w ciągu doby. Nie mogę powiedzieć że widać  jakąkolwiek poprawę. Ma "skaczący" cukier, czasem wysoki, czasem bardzo nizki. W  nocy zawsze śpi w pampersie i lekarka powiedziała że jest to również związane z wysokim cukrem w nocy. Mierzymy jej cukier o 1 wnocy i o 4 rano, w razie podwyższonego cukru dajemy korektę insuliny, ale i tak zdarza się że  ona się budzi z cukrem powyżej 200. W diecie ma przede wszystkim chleb i ziemniaki jako wymienniki. Bardzo proszę Państwa o odpowiedż, można na stronie tam gdzie są odpowiedzi na listy, można na mail, czy jest jakaś szansa na wyleczenie albo przynajmniej poprawę, jeżeli zaczniemy stosować dietę optymalną. Oczywiście prosiłabym o odpowiedż Pana doktora Przemysława Palę bo widziałam odpowiedż na podobny list, ale będę wdzieczna za  każdą pomoc.
Z poważaniem,
Ludmiła, babcia Karmen


Szanowna Pani,

Nazwa cukrzycy typu I jest związana z jej podłożem metabolicznym, tzn. niedoborem endogennej (własnej) insuliny, co powoduje wzrost poziomu glukozy we krwi. W związku z tym konieczne jest podawanie tego hormonu z zewnątrz.
Leki doustne są nieskuteczne, chory nie reaguje na nie zwiększeniem wydzielania insuliny przez trzustkę, ponieważ brak jest komórek, które ją produkują. W podręcznikach medycznych traktujących o cukrzycy typu I czytamy najczęściej, że przyczyna choroby jest nieznana. Niektórzy autorzy zwracają uwagę na tło genetyczne, ponieważ szansa wystąpienia u bliźniaka jednojajowego wynosi 50%, co stanowi bardzo duży odsetek. Dla wielu lekarzy stanowi to dowód na wrodzony charakter choroby, co należy jednak podać w wątpliwość. Gdyby choroba była związana z genotypem, to osoby posiadające taki sam genotyp powinny chorować w 100% przypadków, tak jednak nie jest. Należałoby raczej wziąć pod uwagę to, że bliźnięta są wychowywane w tych samych warunkach, mają podobne skłonności i upodobania, dlatego częściej chorują na te same choroby. U wszystkich osób dotkniętych cukrzycą typu I daje się natomiast stwierdzić przeciwciała przeciwko komórkom wysp trzustki produkującym insulinę, co kwalifikuje ją do chorób z autoagresji. Przeciwciała występują we krwi przed wystąpieniem pierwszych objawów lub na początku choroby, później znikają. Przyczyna takich zmian jest w zasadzie niejasna dla większości badaczy, prawdopodobnie dlatego, że jest zbyt prosta. Spożywanie bardzo dużych ilości węglowodanów wymusza na organizmie produkcję i wydzielanie z trzustki zbyt dużych ilości insuliny, aby utrzymać poziom glukozy w bezpiecznych granicach. Fabrykami insuliny są tzw. komórki beta wysp trzustki, które przy wzmożonym wydzielaniu insuliny są rozpoznawane przez układ odpornościowy jako wadliwe i niszczone przez przeciwciała. Gdy dojdzie już do prawie całkowitego zniszczenia wysp trzustki, poziom przeciwciał spada. W tym czasie chory posiada zbyt mało własnej insuliny, aby pokryć zapotrzebowanie, i musi przyjmować insulinę z zewnątrz. Przy diecie cukrzycowej zapotrzebowanie na ten hormon wynosi ok. 0,5 jednostki na kilogram masy ciała. Dieta cukrzycowa oparta na wymiennikach węglowodanowych jest swego rodzaju pułapką dla chorych, ponieważ z jednej strony zmusza pacjenta do przyjmowania insuliny, z drugiej natomiast, przyjmując insulinę, trzeba spożywać cukry, aby nie dopuścić do zbytniego spadku poziomu glukozy we krwi. Po kilku - kilkunastu latach trwania choroby, często dochodzi do ponownego uruchomienia układu autoimmunologicznego, tym razem przeciwko podawanej z zewnątrz insulinie, ponieważ jej poziom we krwi jest zbyt wysoki. Wtedy konieczne staje się zwiększenie ilości przyjmowanej insuliny do ok. 1 jednostki na kilogram masy ciała, ponieważ część z niej jest szybko niszczona i nie zdąży zadziałać. W tym czasie nieskuteczna jest również insulina długo działająca, gdyż ulega rozłożeniu przed szczytem działania. Obecnie problem ten częściowo mogą rozwiązywać pompy insulinowe, jednak nie dają one zazwyczaj pełnej stabilizacji glikemii, ze względu na stosowaną dietę.

Przed wprowadzeniem insuliny do leczenia, zalecenia dietetyczne były dla chorych zupełnie inne - stosowano żywienie z radykalnym ograniczeniem węglowodanów, co w części przypadków powodowało poprawę, czasem jednak występowała groźna dla życia ketoza. Przyczyną powikłań było, oczywiście, pewne niezrozumienie procesów metabolicznych w organizmie oraz nieznajomość składu wszystkich produktów spożywczych. Dokładne poznanie metabolizmu człowieka umożliwiło jednak stworzenie metody dietetycznego prowadzenia chorych, jaką jest oczywiście żywienie optymalne. Pełne wyleczenie, przez co rozumiemy stabilne poziomy glukozy bez przyjmowania leków, udaje się osiągnąć prawie zawsze, gdy chorzy nie wytwarzają jeszcze przeciwciał przeciwko przyjmowanej insulinie.

W diecie należy uwzględnić niezbędną minimalną ilość węglowodanów dla danej osoby. Można ją ustalić metodą "prób i błędów", badając ciała ketonowe w moczu - ich występowanie świadczy o niedoborze cukrów w diecie. Zapotrzebowanie na białko bywa różne, ale powinno być ono również dokładnie wyliczone, w tym celu pomocna jest obserwacja porannych poziomów glikemii na czczo. Zbyt duże spożycie białka często odbija się porannym wzrostem cukru. Najczęściej proporcja B:T:W dla chorych na cukrzycę typu I wynosi: 0,8 - 1 : 3 : 0,5 - 1. Po zastosowaniu diety optymalnej uzyskuje się stabilizację poziomów cukru i szybkie ustąpienie hipoglikemii. Odstawienie insuliny następuje, w mało zaawansowanej cukrzycy, zwykle w ciągu kilku dni.

Dorośli nie muszą obawiać się nawrotu choroby do końca życia, jeśli będą prawidłowo stosować dietę. Problemy mogą stanowić dzieci w okresie wzrostu i kobiety ciężarne, ponieważ w tym okresie występuje wzrost zapotrzebowania na insulinę i trzeba przejściowo podawać preparat z zewnątrz.
Podstawowym warunkiem osiągnięcia sukcesu w walce z cukrzycą jest dokładne przestrzeganie zasad żywienia optymalnego. Pacjenci muszą rozumieć istotę choroby, potrafić precyzyjnie przeliczać wartości B:T:W w zjadanych produktach i komponować posiłki, a także umieć samodzielnie dawkować podawaną insulinę. W przypadku dzieci obowiązek ten spada na rodziców, którzy sami również powinni stosować dietę optymalną. Jeżeli rodzice nie spełnią tego warunku, nie można liczyć na wyleczenie dziecka. Można przyjąć zasadę, że w cukrzycy (również typu II) nie pomoże żaden lekarz, jeżeli pacjent nie jest w stanie prowadzić choroby samodzielnie. Rola lekarza stosującego żywienie optymalne sprowadza się głównie do ustalenia indywidualnych proporcji dietetycznych i przekazaniu ich pacjentowi. W początkowym okresie lekarz odpowiada za zmniejszenie ilości przyjmowanej insuliny, co najlepiej nadzorować w ośrodku stacjonarnym, gdzie mamy pewność, że pacjent otrzymuje odpowiednio zbilansowane posiłki.

Z mojego doświadczenia wynika, że w cukrzycy typu pierwszego udaje się „odejść” od insuliny w około 20% chorych. Jest to spowodowane tym, że większość chorych ma w znacznym stopniu zniszczone komórki trzustki odpowiedzialne za produkcję insuliny. Żywienie optymalne zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę do około 10%, ale jest ona nadal potrzebna. W przypadku Pani wnuczki istnieje możliwość pełnego wyleczenia, jeżeli trzustka ma taką jak Pani pisze wydolność, jednak nie mogę tego zagwarantować. Można się o tym przekonać jedynie po zastosowaniu diety optymalnej przez wnuczkę i jej rodziców.

Przemysław Pala
Arkadia Lido w Jastrzębiej Górze