(02.07.2006) Od 3 roku życia mam epilepsję.

Szanowny Panie Doktorze,

Mam 41 lat. Od 5 lat jestem na żywieniu optymalnym. Od 3 roku życia mam epilepsję. Nie wiem co jest powodem. Do niedawna lekarze twierdzili, że przyczyną jest penicylina. Trzy lata temu będąc ''enty'' raz w szpitalu, pani doktor stwierdziła, że powodem może być zapalenie mózgu oraz penicylina. Jest to epilepsja skroniowa, pod postacią napadów zwrotnych nieokreślonych. Bywało, że w ciągu miesiąca ataki były codziennie. Kiedyś usłyszałam o diecie ketogenicznej, jak również o tym, że dieta doktora Jana Kwaśniewskiego jest bardzo zbliżona. Utrafienie z odpowiednimi lekami jest w moim przypadku bardzo trudne, ponieważ jestem lekoodporna. W tej chwili jestem na: Gabitril - 5, 10, 10 Tegretol - 600 mg, 600 mg Na tym zestawie leków mam mniej ataków, jednak Gabitril spowodował, że w ubiegłym roku znalazłam się na miesięcznej kuracji w szpitalu psychiatrycznym. Od tego czasu dołączono mi: Mohemid 300 mg i 150 mg. Czuję się ciut lepiej, ale psychicznie nie jestem mocna. Obawiam się, że ten skład nie jest dla mnie najlepszy. Bo choć ataków jest dużo mniej, to moje zdrowie psychiczne nie jest takie, jak dawniej. Czy będąc na tej diecie, jest jakaś szansa, aby zdrowie na tyle się polepszyło, żeby choć częściowo dało się zmniejszyć moje leki? Nadmieniam, że moja pani doktor na mój widok rozkłada ręce, bo boi się już następnych eksperymentów. A ja ciągle mam nadzieję, że coś uda się zrobić. Z poważaniem wierna czytelniczka ''Optymalnych'' Agata P. z Jastarni

Szanowna Pani Agato,

Niestety nie jestem w stanie powiedzieć Pani, co jest przyczyną choroby i to nie dlatego, że mam zbyt mało danych. Ustalenie przyczyny padaczki bywa bowiem bardzo trudne, a wielokrotnie jest niemożliwe. Często występuje ona na podłożu zmian urazowych (np. urazy okołoporodowe) lub przebytych chorób centralnego układu nerwowego. W najprostszych słowach można powiedzieć, że ataki występują na skutek nieprawidłowych wyładowań elektrycznych w korze mózgu, co powoduje niekontrolowane skurcze mięśni. Napad padaczkowy może dotyczyć wielu grup mięśniowych lub pojedynczych mięśni, co daje szeroką gamę objawów klinicznych, których pacjent nie pamięta. Zdarza się nawet, że chory nie zdaje sobie sprawy, na co cierpi a dowiaduje się o tym przypadkowo. Pani choroba cechuje się zazwyczaj chwilowymi napadami utraty świadomości, bez napadu drgawek, co następuje nagle bez objawów poprzedzających i po bardzo krótkiej chwili ustępuje. Bywa, że nie zauważa tego nawet najbliższe otoczenie, czasem jednak zdarzają się poważne wypadki, np. przy schodzeniu ze schodów lub jeździe samochodem. Mimo, że same napady wydają się stosunkowo błahe, to jednak leczenie tej odmiany padaczki bywa bardzo ciężkie. Do niedawna wszystkie leki przeciwpadaczkowe miały bardzo silne działanie nasenne, co ograniczało ich stosowanie. Leki stosowane obecnie mają znacznie słabsze działania niepożądane, jednak w dużych dawkach może być ono odczuwalne. Z rachunku zysków i strat wynika jednak, że leki te należy regularnie stosować. Bardzo niebezpieczne może być zwłaszcza nagłe przerwanie farmakoterpii, ponieważ często skutkuje nagłym, silnym atakiem choroby, który może nawet skończyć się tragicznie, jeżeli nie zostanie udzielona pomoc medyczna. Przedstawiony przeze mnie powyżej czarny obraz choroby zdarza sie jednak rzadko i przeważająca większość chorych, przyjmując leki, prowadzi normalny tryb życia. W przypadkach bardzo ciężkich, nie poddających się leczeniu farmakologicznemu, w Stanach Zjednoczonych już od dawna stosuje się tzw. dietę ketogenną, o której Pani wspomina. Polega ona na tak znacznym ograniczeniu węglowodanów, że dochodzi do ketozy pokarmowej, którą można stwierdzić za pomocą specjalnych pasków do badania moczu. Ten sposób leczenia jest preferowany w przypadkach pacjentów z mózgowym porażeniem dziecięcym, gdzie padaczka może przebiegać w sposób szczególnie ciężki. Ciała ketonowe powstają w organizmie z rozpadu tłuszczów, przy niedoborze węglowodanów. Przy ''normalnym'' odżywianiu tkanka nerwowa wykorzystuje, jako źródło energii, głównie cukry pokarmowe, natomiast przy ich niedoborze - produkowane są te alternatywne paliwa. Jak się okazuje, są one wychwytywane przez tkankę nerwową chętniej niż węglowodany. Po takiej zmianie odżywiania mózgu bardzo często dochodzi do zmniejszenia, a nawet całkowitego ustąpienia ataków.

Wśród osób stosujących żywienie optymalne również obserwowaliśmy często ustępowanie choroby, jednak leczenie farmakologiczne należy stosować jeszcze przez 2 lata od czasu ostatniego ataku. Redukcja leków powinna odbywać się zawsze stopniowo pod kontrolą neurologa. W Pani przypadku, jeżeli po 5 latach nie ma poprawy, proponowałbym właśnie zastosowanie diety ketogennej. W swojej oryginalnej postaci nie kładzie ona nacisku na stosunek białka i tłuszczu, co jednak powinno się uwzględnić, aby nie doprowadzić do innych zaburzeń.

Proponuję dlatego ustalić proporcję B:T jak 1:3 i ograniczyć węglowodany do 0,5 g na kg masy ciała. Po takiej zmianie badać mocz na obecność ciał ketonowych za pomocą pasków, co jest bardzo proste (instrukcja znajduje się na pudełku). Jeżeli po tygodniu nie stwierdzi Pani w moczu ich obecności, należy jeszcze bardziej zredukować spożycie węglowodanów. Można co tydzień obniżać dawkę o 0,1 aż do wystąpienia zabarwienia paska wskazującego dwa lub trzy krzyżyki. Taka ketoza nie powinna dawać żadnych niepożądanych objawów i może przyczynić się do ustępowania choroby, co zdarza się w większości przypadków.

Życzę powodzenia i mam nadzieję, że podane informacje pomogą przyczynić się do poprawy stanu zdrowia.

Z pozdrowieniami lek. med. Przemysław Pala
Konsultant medyczny Akademii Zdrowia Arkadia Lido