P. Jasińscy

Szanowni Państwo,
Jesteśmy w Arkadii Lido po raz drugi, gdzie w 2006 roku w czerwcu mąż zaczął stosować żywienie optymalne. Mąż przyjechał bardzo słaby po udarach mózgu , krwiaku. Bardzo słabo chodził, lewą nogę miał częściowo sparaliżowaną. Po dwóch tygodniach mąż powoli zaczął lepiej chodzić. Wyjechaliśmy zadowoleni i szczęśliwi. Po ustawieniu przez lekarza proporcji B.T.W. mąż zaczął się żywić optymalnie. Przyjechaliśmy po raz drugi aby poszerzyć wiedzę i wizualnie zobaczyć talerz optymalny. Wykłady lekarza i pań dietetyczek bardzo nam pomogły - zdobyliśmy dużo nowych wiadomości. Pan kucharz zasługuje na duże uznanie za tak wspaniałe jedzonko. Pozostały personel za miłą i serdeczną opiekę. Dziękujemy za tak wspaniałą atmosferę i wierzymy w nasz powrót do zdrowia. Życzymy Państwu dużo sił do dalszej pracy. Mamy nadzieję, że się znowu zobaczymy. P. Jasińscy

sobota, 01, wrzesień 2007

Marta i Sara

Optymalni mądrzy są bo: w życiu ŻO stosować chcą. Nasza rodzina czteroosobowa przyjechała do Lido wierząc, że będzie zdrowa. W pierwszych dniach pobytu swego zauważyliśmy wiele dobrego. Pani Basia i Justyna o nasze zdrowie dbać zaczyna. Jedzenie smaczne i zdrowe nigdy nie wyjdzie Ci na szkodę. Potrawy podają nam wyszukane nasze żołądki są zawsze napchane. Odziani jesteśmy w adidasy aby nie utyć jak te grubasy. Biegamy wszyscy w dresy odziane, nogi zbolałe, włosy rozwiane... Tydzień się kończy, my wyjeżdżamy Pani Ewie i Panu Jurkowi bukiet róż przesyłamy . Pani dietetyk i Panu doktorowi jesteśmy wdzięczni, do następnego przyjazdu gotowi. Całemu personelowi dziękujemy szczerze wierząc, że zasłużoną nagrodę odbierze. Do widzenia, do zobaczenia, życzymy marzeń spełnienia. Marta 9 lat i Sara 13 lat.

sobota, 28, lipiec 2007

Janusz B.

Szanowni Państwo Ewa i Jerzy, serdecznie pozdrawiam Państwa i cały Personel Waszej wspaniałej Akademii Żywienia Optymalnego - Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze i uprzejmie informuję, że dzisiaj - w 80-tym dniu, tj. po 2-ch miesiącach i 19-tu dniach stosowania tego modelu żywienia mogę pochwalić się wskazaniem wagi mniejszym od ''startowego'' o 30,00 kg.
Z poważaniem
Janusz B. z Wrocławia

środa, 25, lipiec 2007

Jadwiga G.

I jak tu nie wierzyć w cuda?! Przyjechałam ze ''zrujnowanym'' przewodem pokarmowym, ostatnio już prawie nic nie mogłam jeść a tu w Arkadii Lido stał się cud. Bo jak inaczej nazwać to, że od pierwszego dnia pobytu jem to smaczne ''jedzonko'' i nic mnie nie boli? Kochani, bardzo Wam wszystkim dziękuję. Pani Ewie i Panu Jurkowi oraz całemu personelowi za to, że od pierwszej chwili poczułam się tu jak w rodzinie. Przyjemne jest doświadczenie tego, że ktoś się nami opiekuje, służy radą i pomocą w każdej chwili i to z uśmiechem na ustach - bardzo za tę serdeczność wszystkim Państwu dziękuję. Podziwiam trafność w wyborze personelu: wspaniałego ''mistrza kuchni'', leczących nie tylko prądami i masażem ale też uśmiechem i gotowością do wysłuchiwania zwierzeń Pani Justyny i Basi, zawsze pogodnych Pań podających do stołu a także Pań dietetyczek wprowadzających nas w arkana wiedzy o żywieniu optymalnym tak aby wszystko stało się jasne i proste. Jestem zachwycona atmosferą ciepła, życzliwości i nieustającą chęcią do niesienia pomocy - to przywraca we mnie wiarę w człowieka. Życzę wielu lat zdrowia i pomyślności. Arkadia Lido musi istnieć bo zamierzam tu wracać jeszcze nie jeden raz. Serdeczne dzięki - Jadwiga G. z Warszawy

czwartek, 05, lipiec 2007

Czesława M.

Serdeczne podziękowania dla całej załogi Arkadii Lido za pomoc i wyleczenie dolegliwości reumatycznej, miłą i wspaniałą obsługę oraz przepyszne posiłki optymalne. Życzę wielu sukcesów w ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego. Z poważaniem Czesława M.

środa, 04, lipiec 2007

Erhan S.

Kochana Pani Ewo i kochany Panie Jurku chcę Wam powiedzieć, że uratowaliście mi życie, bo gdybym do Was nie przyjechał byłbym w tragicznym stanie. Dzięki Wam schudłem dużo kilogramów i doszedłem do siebie. Jestem bardzo zadowolony, że tu przybyłem. Macie świetnego kucharza, nigdzie lepiej nie jadłem. Będę głośno o Was mówił i wspominał. Postaram się przysłać Wam pare grubasków. Cieszę się bardzo, że ja i Pan Jurek mamy te same zainteresowania, napewno jeszcze się spotkamy. Arkadia to piękne miejsce, muszę tu jeszcze wrócić. Serdeczne uszanowania...Erhan S.

sobota, 23, czerwiec 2007

Irena i Tadeusz P.

Jest w Jastrzębiej Górze dom Arkadia Lido, niby nic nadzwyczajnego ale działa cuda. Ludzie chorzy tu zjeżdżają bo nadzieje wielkią mają, że powróci im zdróweczko, będą w formie niczym dziecko - to też wdzięczni za te dary chętnie do Was przyjeżdzamy, dziekujemy wszystkim w koło bo tu bardzo jest wesoło. Kierownictwo tego Lido dbają o nas i wspierają, my wrócimy tu powtórnie wszyscy taką wolę mają. I napewno tu wrócimy by dokończyć dzieła tego, do zabiegów i leczenia tak pomyślnie zaczętego. W dowód uznania i wdzięczności - kuracjusze z Gdynii Irena i Tadeusz P.

sobota, 23, czerwiec 2007

Alicja L.

Pobyt u Państwa jest prawdziwą przyjemnością i radością. Przyłączamy się do wszystkich hymnów pochwalnych pod adresem Państwa oraz osób współpracujących. Pan kucharz to mistrz ale cała reszta personelu też mu dorównuje. Państwu Ewie i Jurkowi serdecznie dziękujemy i gratulujemy zorganizowania tak wspaniałego domu. Tu się chce wracać. Do zobaczenia.. Alicja L. i Krystyna R. z Warszawy

piątek, 22, czerwiec 2007

Zofia i Andrzej L.

Na wstępie należy się przedstawić: przyjechaliśmy z Giżycka, jesteśmy małżeństwem z 57 letnim stażem, mamy po 80 lat, na żywieniu jesteśmy już 7-my rok. Pobyt w Arkadii Lido przeszedł nasze wszelkie oczekiwania, po prostu jest tutaj bardzo dobrze, począwszy od serdecznej, domowej atmosfery, wspaniałego żywienia a przede wszystkim ujmującej, ciepłej Pani Ewy i Pana Jurka oraz uznanie dla całego personelu. Życzymy wszystkiego najlepszego, jesteście Państwo przykładem odpowiedzialnego prowadzenia Arkadii zgodnie z zaleceniami dr. Jana Kwaśniewskiego - Zofia i Andrzej L.

sobota, 16, czerwiec 2007

Michał P.

Dzieją się dziwne rzeczy w tym domu, nic się nie robi tu po kryjomu. To panaceum na twe choroby, w kuchni przyrządza facet morowy. Ja tu po roku wróciłem przecie, aby utrwalić w pamięci dietę. Aby ten efekt, który zyskałem, został na stałe z mym skromnym ciałem I jak mi dalej sprzyjać to będzie, to za rok znowu zajrzę tu wszędzie. I znów porównam swoje efekty, z tym co sprawiało wcześniej defekty. Tak jak pisałem w ubiegłym roku, że za rok znowu odnajdę sposób, aby w Arkadii Lido się znaleźć. Aby znów smaczne jadać specjały. Patrzeć na wagę, czuć życia werwę, nikt mi nie powie - jest to przyjemne. Bo w przyjemności jedzenia tkwi to, byś był wciąż młody - czuł werwę życia. Znów z przyjemnością znoszę tortury, tych selektywnych prądów pazury. Znów jak rak rocznie mile przyjęty, pojadę z myślą wrócić czym prędzej. Z pozdrowieniami i życzeniami dalszych sukcesów w dziedzinie krzewienia wiedzy o Żywieniu Optymalnym, myślę, że już Wasz stały kuracjusz Michał P. z Podlasia

sobota, 16, czerwiec 2007

 

Powered by Phoca Guestbook